niedziela, 13 października 2013

Niall

Przed przeczytaniem włącz to ,piosenka dodaje nastroju : http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=aNzCDt2eidg



-Kochanie przepraszam ,ale nie mam dzisiaj czasu.-Powiedziałem lekceważąco.
-Nie masz dla mnie czasu...-Powiedziała obracając się w inną stronę.
Złapałem ją dłońmi w okolicy bioder,zimny nos przyłożyłem do jej gorącego ramienia,lekko drgnęła.
-Przepraszam jestem już dziś z kimś umówiony.-Uśmiechnąłem się niepewnie.
-Z kim się umówiłeś ?-Zapytała zaciekawiona ,ale dalej była odwrócona tyłem do mnie.
Moje ręce zaczęły przemieszczać się coraz wyżej,aż do szyi,opuszki palców zaczęły wirować wokół jej karku.
-Nie twój interes mała.-Zaśmiałem się.
-To kobieta ?
-Tak [T.i.].-Powiedziałem marszcząc czoło.
Obróciła się do mnie,z jej pięknych czekoladowych oczu lały się łzy.
-Zdradzasz mnie !-Krzyknęła.
-Nie-Odpowiedziałem na jednym takcie.-Przepraszam cię kochanie ,ale teraz muszę już iść.-Dodałem całując ją w czoło.
Wychodząc trzasnąłem drzwiami.
Kierowałem sie do pobliskiej mi kawiarenki ,która znajdowała się jakieś 10 minut od mojego domu.
Starałem się nie myślec o sytuacji która zdarzyła się przed chwilą.
Widząc znana mi postać w umówionym miejscu ,pomachałem jej z daleka.
-Popatrz.-Powiedziałem podając jej woreczek.
Dziewczyna spojrzała do środka,spojrzała na mnie.
-Jest śliczny.-Szepnęła znowu zaglądając do woreczka.
-Podoba ci się ?-Zapytałem oczekując szybkiej odpowiedzi.
-Jest świetny,będzie idealnie pasował.-Powiedziała z ciągłym uśmiechem.
-Dziękuję ci ,że przyjechałaś tu taki kawał drogi tylko po to.-Powiedziałem przybliżając się do niej.
-Ohhh Niall przestań wiesz ,ze ważne jest dla mnie twoje szczęście.-Powiedziała przytulając mnie.
-Tak długo cię nie widziałem.-Jedna łza poleciała mi po poliku.-Tęskniłem.
-Ja też tęskniłam mój kochany blondasku.-Powiedziała dziewczyna ,a ja pocałowałem ją w policzek.
Nagle spojrzałem na szybę która znajdowała się na przeciwko mnie,nie dowierzałem.
Stała tam [T.i.] o nie !
Stała tam cała zapłakana.
Pobiegła...
-Przepraszam !-Krzyknąłem wybiegając z kawiarni.
Podbiegłem do miejsca w którym stała,obejrzałem się dookoła, nigdzie jej nie ma,nie ma jej.
Gdzie ona mogła się podziać.
Biegłem przed siebie,słyszę krzyk ludzi,widzę jak samochód odjeżdża z szybka prędkością.
Podbiegam do miejsca z którego wydobywają się dźwięki.
Spojrzałem w dół.
Na ziemi leżała moja kochana [T.I.].
Jej piękne brązowe tęczówki były otwarte,wpatrywała się we mnie.
Upadłem na ziemię, złapałem ją mocno za rękę.
Trzęsłem się,nie wiem nawet kiedy z moich oczu zaczęły wylewać się łzy.
-[T.I.] to była moja kuzynka słyszysz ? To moja kuzynka ! Ona mi tylko pomagała ,proszę nie zostawiaj mnie.-Mówiłem całując jej dłoń.
-Przepraszam...-Wyszeptała.
Z kieszeni kurtki wyciągnąłem torebkę,z torebki wyciągnąłem pudełeczko.
-Kochanie-Zapytałem otwierając pudełko,mój strach dawał o sobie znać.-Wyjdziesz za mnie ?-Zapytałem patrząc w jej tęczówki.
-Tak.-Mruknęła z ilu tylko sił mogła,po jej poliku szalały łzy.
Założyłem jej pierścionek na palec.
-Niall.-Powiedziała piskliwym głosem.
-Tak kotku?-Zapytałem unieruchomiony.
-To może zabrzmi głupio ,ale to najwspanialszy dzień w moim życiu,kocham cię mocno pamiętaj ,że zawsze będę przy tobie,niedługo znowu się spotkamy obiecuję.-Zamknęła oczy.
-Kochanie ? Kochanie słyszysz mnie ? Ludzie pomóżcie mi ! Słyszycie ?!.-Przytuliłem się do jej tali.-Mój aniele obudź się ! Słyszysz mnie ? Proszę nie zostawiaj mnie.-Łzy lały się strumieniami.
Tak bardzo chciałem wykrzyczeć ból który tak mocno kół mnie w sam środek mojego serca,ale nie umiałem,leżałem cicho
Leżałem na niej ,aż do przyjazdu pogotowia.
Poczułem dotyk rąk,które odciągają mnie od zwłok [T.I.].
Widzę jak zamykają ją w czarnym worku,przenoszą do karetki.
-Nie zabierajcie mi jej !-Zacząłem się szarpać.
-Ona nie żyje !-Krzyknął gość z tyłu ,a ja poddałem się.
Obróciłem się,i zauważyłem całą czwórka z mojego zespołu,podbiegłem do Zayna i przytuliłem się do niego pozwalając moim łzą delikatnie spływać na ramię Malika.
Chodź musisz odpocząć.-Powiedział Zayn prowadząc mnie do auta.
Nie ma jej ? Nie ma mojej jedynej tak wielkiej miłości która miała trwać do końca ? Nie ma dziewczyny którą kocham ?
To nie możliwe...
Czuję ból i tęsknotę nie mogę normalnie myśleć,bez niej nie mogę normalnie funkcjonować.
-Chłopcy zatrzymajcie się,jest mi nie dobrze.-Powiedziałem ,a samochód stanął.
-Tylko wracaj prędko.-Powiedział Louis.
-Jasne.-Odpowiedziałem nie zwracając na siebie uwagi.
Pobiegłem przed siebie ,widząc most ,a nad nim unosząca się wodę.
Słyszałem za sobą kroki,to Zayn.
Stanąłem na progu mostu popatrzałem w dół.
-Nie !-Krzyknął Mulat łapiąc mnie za kurtkę.-Oszalałeś ?-Zapytał.
Stałem tak nic nie mówiąc,moje słone łzy kapały na asfalt ,a ja patrzałem na wodę.
-Do widzenia Zayn-Powiedziałem odpychając go od siebie z dużą siłą,odepchnąłem się od ziemi i skoczyłem.
Słyszałem krzyk Malika,widziałem wodę która była coraz bliżej,czułem coraz to szybsze powietrze na moim ciele.
Zderzyłem się z falą wody,bolało przez chwilę,a potem już nic nie czułem,zakończyłem życie na ziemi...
Stoję w kościele,dookoła jest dużo gości,wyczekuję.
Wszystko jest dość wyraziste,realne.
Nagle otwierają się drzwi kaplicy i widzę postać która kieruje się do mnie.
Te czekoladowe tęczówki,ten perłowy uśmiech jest coraz bliżej mnie.
Moja ręka odmawia mi posłuszeństwa i z wdziękiem ujmuje dłoń postaci.
To [T.i.] ! Moja kochana [T.I.] !
Na sobie ma białą suknię,welon i trzyma bukiet.
Jest prześliczna...
Przytuliłem ją mocno.
-Gotowy?-Zapytała ciepłym głosem.
-Na nową drogę życia.-Powiedziała patrząc mi w oczy.
-Kochanie z tobą zawsze.-Powiedziałem ujmując jej dłoń, przechylając się w stronę księdza.
-Czy ty Niallu Horanie bierzesz sobie tą o to pannę młoda za żonę?-Zapytał dosyć donośnym głosem.
-Tak.-Odpowiedziałem na jednym takcie,głośno przełykając ślinę.
-I przyrzekasz ,ze jej nigdy nie opuścisz i będziecie żyć w niebie szczęśliwie i radośnie?-Zapytał
-Przyrzekam.-Odpowiedziałem z uśmiechem.
-Możesz pocałować pannę młoda.-Rzekł.
A ja przybliżyłem swoje wargi do jej ust i zacząłem ją całować,całować z tęsknotą , czule i namiętnie.
Moje ręce mocno ją trzymały,trzymały ja po to ,abym już nigdy nie spuścił jej z oka,żebym nigdy jej nie stracił,nie stracił najważniejszej osoby w moim życiu,nie stracił jej czekoladowych tęczówek,nie stracił mojej miłości,abym już nigdy nie zobaczył jak [T.I.] cierpi ,żeby nikt nas już nie rozłączył.




Myślę ,że się podoba teraz tylko zostały mi 2 imaginy +18  i będzie na razie wszystko ,ale chyba dopiero jutro je dodam ... Czekam na miłe komentarze 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz