Imagin powstał dla Eryki ...
Wracam właśnie ze szkoły. Na moje nieszczęście śnieg sypie niemiłosiernie. Naciągnęłam bardziej rękawy mojej kurtki i szłam dalej, przez te zaspy. Jedyne o czym teraz marzyłam to kanapa, kominek, gorąca czekolada i mój ukochany przy boku. Śnieg jak na złość zaczął padać jeszcze bardziej i bardziej. Czułam wyraźnie jak zamarzają mi policzki i czerwieni się nos. Zostało mi jeszcze jakieś pięć minut drogi, chodź każdy powie pewnie "To nie dużo" a dla mnie to wieczność. Ale nie musiałam się więcej zastanawiać, gdy już zobaczyłam właściwy budynek, na której posesji już stałam. Otworzyłam drzwi i co usłyszałam? No właśnie nic nie usłyszałam. Cisza. Grobowa cisza. Nikt nie wrzeszczał, nikt się nie śmiał, zero. Zostawiłam plecak w przed pokoju i weszłam w głąb domu. Przekroczyłam próg salonu i ujrzałam na stole lampkę wina, popcorn oraz kilka filmów. Uśmiechnęłam się bo Harry zawsze wiedział jak poprawić mi humor. Usłyszałam szelest w kuchni, gdzie jak mogłam się domyślić znajdował się mój ukochany. Udałam się więc do kuchni, gdzie tak jak myślałam stał tyłem do mnie i coś przygotowywał. Bezszelestnie podeszłam do niego i objęłam w pasie, wzdrygnął się, najwyraźniej się mnie przestraszył.
- Hej. - Przywitałam się a ten odwrócił się i obdarował mnie namiętnympocałunkiem.
- Witaj kochanie. Jak Ci minął dzień?
- Źle, zimno jest ale po przyjściu do domu od razu mi się polepszyło. - Powiedziałam z uśmiechem po czym musnęłam delikatnie jego usteczka.
- To się ogromnie cieszę a teraz chodź. - Powiedział chwytając mnie jedną ręką w pasie a do drugiej wziął talerz z jakimiś przekąskami. Siadłam na kanapie w salonie a Harry włączył jakąś komedię, po czym usiadł obok mnie i objął ramieniem a ja w tuliłam się niego.
Na moje nieszczęście w filmie jest straszliwie dużo erotycznych scen. Co znacznie podnieca chłopaka. Po chwili poczułam jak składa na mojej szyi. Nie powiem podobało mi się to strasznie. Zaczął schodzić co raz wyżej i wyżej aż doszedł do mojego ucha i szepnął mi do niego.
- Zaczekaj, pójdziemy do sypialni. - Jak powiedział tak, też zrobił. Stał i podniósł, przewieszając sobie mnie przez ramię i zaniósł mnie do sypialni, gdy już się w niej znaleźliśmy, zauważyłam pełno świeczek i płatek róż, które swoją wonią rozprzestrzeniały się po całym pomieszczeniu. Położył mnie delikatnie na łóżku, jak bym była z porcelany i za raz miała się rozkruszyć na malutkie kawałeczki.
- Widzę, że wszystko przygotowałeś. - Rzekłam zmysłowym głosem.
- Tak ale chwila. - Powiedział i wleciał szybko do łazienki i jak strzała tez z niej wyleciał. Łatwo było się domyślić co zrobił. Nim się obejrzałam już delikatnie przygniatał mnie swoim ciałem. Całował mnie bardzo zachłannie. Powoli z chodził co raz niżej i niżej. Gdy zaczęła przeszkadzać moja bluzka to po prostu ją ze mnie zerwał i dalej całował po dekolcie i brzuchu. Kolejną rzeczą jaka mu przeszkadzała był stanik. By ułatwić mu sprawę delikatnie się wygięłam a on swoimi dość dużymi dłońmi, zaczął się mocować z stanikiem. Prawdę mówiąc zawsze miał problemy z jego od pieńciem, tak też było dzisiaj.
- Kurwa! Ten jebany stanik nie chce się odpiąć! - Syknął z złości i znów za niego szarpnął, a ja? Cóż ja się z niego podśmiewałam.
- Daj pomogę Ci! - Zaoferowałam.
- Nie! Nie ruszaj poradzę sobie. - No fakt poradził sobie z nim, ale niszcząc przy tym mój nowy, czarny, koronkowy stanik. Trochę też ze złości na niego przekręciłam go tak, że teraz ja górowałam. Z ciągnęłam z niego bluzkę. -A co mi tam idę na całość. Powiedziałam sobie w myślach, i ściągnęłam też z niego spodnie. Już chciałam kontynuować, gdy ten przekręcił nas tak, że znów byłam na dole. Popatrzyłam się na niego z pod byka a on tylko się uśmiechnął i posłał mi ten z jego słodkich uśmieszków, zbliżył się do mojego ucha i szepnął mi do niego:
- Dzisiaj to ja będę robił Ci dobrze. - Zawsze tak mówił, uważał, ze to chłopak powinien robić przyjemność swojej dziewczynie. Na szczęście w naszym przypadku nie zawsze tak jest, lecz to dzisiaj się spełniło. Delikatnie ściągnął ze mnie dolną partię i już chciał się dobierać do mojej kobiecości. Zwinnie, ząbkami, ściągnął moje koronkowe majtki. Rozchylił moje nogi i zaczął całować mnie, zaczynając od ud, a zakończając na mojej kobiecości, przy której spędził najwięcej czasu, zachłannie, wylizał jej zawartość. Powoli zaczął piąć się coraz
Mam nadzieję że się spodobał
Fajny imagin :P Ale zdajesz sobie sprawę, że to co napisałaś na górze to szantaż ???//Dgaaaaa ( @1D_My_Live )
OdpowiedzUsuń