Postanowiłam że napisze o Horanku . Ten Imagin jest dla mojej kuzynki Ameli wiem że będziesz go czytać. A i pozdrawiam dziewczyny Directioners z którymi byłam na spotkaniu w kościele
Jesteś znaną i lubianą piosenkarką top twoi fani i One Direction postarali się i chcieli żebyście grali koncert. Nasi menagerowie się zgodzili .Dlatego mamy trasę koncertową która będzie trwała ,aż 7 miesięcy .
*rano w tour busie*
- Harry ty idioto! - Usłyszałam dość głośny krzyk. Otworzyłam moje zaspane jeszcze oczy. Przeciągnęłam się, słysząc przy tym okropny trzask niektórych mięśni. Opadłam z powrotem na mękom poduszkę i zaczęłam wsłuchiwać się w głosy dochodzące z innego przydziału busa. Powoli podniosłam się na łokciach i zaczęłam wstawać z łóżka. Wsunęłam na swoje stopy baleriny i zaczęłam iść w stronę chłopców. Otworzyłam drzwi i od razu przywitały mnie uśmiechy wszystkich członków One Direction.
- Dzień dobry wszystkim. - Powiedziałam uśmiechnięta.
- Witaj śpiąca królewno. - Powiedział Harry podchodząc do mnie i witając mnie jak co dzień pocałowaniem mojego policzka. Oj to cały Harry. Słoneczko, kochanie, skarbie tu buziak tu przytulenie. Ciekawe dlaczego on nie ma dziewczyny? Nie zastanawiając się dłużej nad życiem prywatnym loczka usiadłam na swoim stałym miejscu.
- Wiesz, że dzisiaj mamy koncert? - Spytał mnie Liam popijając swoją kawę.
- Oczywiście jak bym mogła zapomnieć? - Wycedziłam i chwyciłam do ręki kanapkę by po chwili odgryźć jej kawałek.
- Cześć wszystkim! - Usłyszałam za plecami nieziemski głos. Pod wpływem tych słów po moim ciele przeszedł przyjemny głos. Odwróciłam się i zobaczyłam Horan'a udającego się w moim kierunku. Wygląda nieziemsko. Włosy w nieładzie, które dodawały mu uroku. W samych dresowych spodniach. Ten widok dawał mi dużą frajdę. Gdyż bez żadnych problemów mogłam podziwiać każdy, idealny mięsień brzucha, ramion i rąk. Siadł na sąsiadującym z moim krześle i z nie do końca otwartymi oczami, podarował mi całusa w policzek. Dla niego jest to pewnie jeden głupi buziak ale dla mnie to coś wielkiego. Zakochałam się w nim w dniu gdy miałam okazję poznać go po raz pierwszy. Wpadł do mojej garderoby i zaczął krzyczeć, rożne dziwne zdania. Po chwili zorientował się, że najwyraźniej pomylił pomieszczenia i zaczął mnie przepraszać. Do dziś pamiętam te jego minę wstydu i zażenowania a było to nie całe pół roku temu. Tak od pół roku jestem w trasie z najsławniejszym zespołem One Direction. I już znam ich jak własną kieszeń z wzajemnością.
- Ile mamy do występu? - Spytał Zayn nie podnosząc głowy z nad swojego telefonu.
- Jakieś cztery godziny. - Odpowiedział mu Payne.
- Za trzy minuty wszyscy na swoich miejscach! - Krzyknął Conor, mój menadżer. Szybko udałam się na dolną cześć sceny z wyczekiwaniem na sygnał do zaczęcia się koncertu. Stres ogarnął całe moje ciało w sposób czego moje ręce zaczęły drzeć. Nim się obejrzałam i już Paul zaczął odliczać do zaczęcia się koncertu.
Trzy!
Dwa!
Jeden!
-No to zaczynamy! - Pomyślałam i zatraciłam się w muzyce.
- Wszyscy do tour busa! - Krzyczeli na zmianę Conor, to Paul. Wszyscy wpadliśmy jak szaleni do busa opadając z zmęczenia na kanapy.
- WOW! To było coś! - Krzyknął z podekscytowaniem Louis.
- W pełni się z tobą zgadzam. - Przytaknęłam mu wstając i kierując się do kuchni po jakąś wodę.W moje ślady poszli od razu wszyscy. W sposób czego wszyscy staliśmy teraz w kuchni popijając wodę. Nagle poczułam jak przez moje ciało przechodzi ogromny ból i upadam a następnie powstała już tylko ciemność.
- (t.i.) obudź się! - Usłyszałam ciszy szept. Po chwili poczułam jak ktoś ściska moją dłoń. Powoli zaczęłam otwierać swoje oczy i ujrzałam zmęczoną twarz blondyna. - (t.i.). - Wyszeptał z zdziwieniem jak mnie zobaczył.
- Co się stało? - Syknęłam nie wyraźnie, choć na tyle by zrozumiał.
- Mieliśmy wypadek, nie ruszaj się już idę po lekarza. - Nie zdążyłam nic powiedzieć a już wybiegł z sali. Co? Jaki wypadek? Powoli zaczęłam odtwarzać w głowie co się stało. Koncert, tour bus, woda, kuchnia, upadek ciemność, szpital. Po chwili do szali wszedł starszy mężczyzna w kilcie.
- Jak się Pani czuje, Pani (t.n.)? - Spytał trzymając w ręce plik kartek.
- Dobrze. - Odpowiedziałam podpierając się na łokciach.
- Na pewno? - Spytała ja pokiwałam mu twierdząco głową.
- Jeśli tak, to zrobimy Pani podstawowe badania i jeśli one nie wskażą żadnych nieprawidłowości to będę mógł panią wypuścić do domu. - Powiedział wychodząc. Od razu jak opuścił pomieszczenie do środka wszedł blondyn.
- I co powiedział? - Spytał zaciekawiony siadając na krześle obok łóżka.
- Zrobią mi jakieś badania i jeśli one nic nie wykażą złego to pójdę do domu. A jak ty się czujesz? I co z resztą? I jak to się w ogóle stało? - Zasypywałam go pytaniami.
- Mieliśmy wypadek, rozpędzony tir wjechał prosto w naszego busa. Niestety kierowca nie przeżył w wczoraj był pogrzeb. - Przerwał na chwilę. - Reszta leży w śpiączce. Ja nie ucierpiałem prawie w ogóle tylko kila siniaków, więc czuję się dobrze. - Powiedział z uśmiechem, który odwzajemniłam.
Przekroczyłam właśnie próg szpitala. Powoli zaczęłam kierować się w stronę sali numer siedemdziesiąt osiem, gdzie leży reszta chłopców z One Direction. Otworzyłam drzwi od sali i od razu do moich uszów dobiegł głośny śmiech. Obejrzałam salę wzrokiem i zobaczyłam, że wszyscy się wybudzili z śpiączki farmakologicznej.
- O przyszła nasza księżniczka. - Usłyszałam wesolutki głos Harry'ego.
- Też miło mi Cię widzieć Harry. - Powiedziałam podchodząc do wielkiego stołu na którym walały się duże ilości rożnych smakołyków. I ja dołożyłam jeszcze ptysie z kremem.
- Przyniosłam wam pysie z kremem. - Oznajmiłam ciepło się uśmiechając.
- Dziękujemy, co byśmy bez Ciebie zrobili? - Spytał Liam.
- Nie mielibyście ptysiów z kremem. - Powiedziałam, na co wszyscy się zaśmiali.I tak minął mi tydzień, co dziennie razem z Niall'em przychodziliśmy rano do chłopaków i wychodziliśmy późnym wieczorem. Przez ten cały czas zbliżyliśmy się do siebie niemiłosiernie. Teraz jestem pewna, że go kocham....tylko pytanie czy on mnie.
Wyszliśmy z budynku szpitala, nasze zegarki wskazywały piętnaście minut po dwudziestej pierwszej.
- Może się przejdziemy? - Usłyszałam dźwięczny głos Irlandczyka.
- Oczywiście. - Odpowiedziałam z uśmiechem i już maszerowaliśmy obok siebie po uliczkach parku miejskiego. Po chwili, pogrążeniu w rozmowie usiedliśmy na ławce. Żadne z nas już się nie odezwało. Mój wzrok odruchowo stoczył się na linię oczów blondyna.
- (t.i.) ja już nie daje rady. - Powiedział bezsilnie. - Nie mogę patrzeć jak spotykasz się z innymi facetami, jak się nimi interesujesz, a to wszystko pogarsza Harry. Ja kocham Cię i chce się ciebie spytać. - Na chwilę przerwał, lecz ja wiedziałam już co chce powiedzieć. - Chcesz zostać moja dziewczyną? - Spytał a ja pokiwałam twierdzącą głową i zaczęłam zbliżać się do niego. Po chwili nasze usta odnalazły swoją drogę i złączyliśmy je w namiętnym pocałunku. Gdy delikatnie się od siebie oderwaliśmy wtuliłam się w jego tors.
- Byłeś o mnie zazdrosny? - Spytałam po chwili.
- I to nie wiesz ja bardzo, skarbie. - Odpowiedział i ucałował czubek mojej głowy.
- Nie ma o co. - Rzuciłam.
- Nawet tak nie mów, jesteś dla mnie najważniejszą, najpiękniejszą i najmądrzejszą dziewczyną na świecie. I będę o Ciebie zazdrosny już do końca mojego życia i jeden dzień dłużej.
Podoba się?? Mam nadziję.... Czekam na kom zalezy mi na tym.
poniedziałek, 23 września 2013
Postanowiłam napisać imagin o Hazzie (Dziękuję Zuza ) Jest to mniej więcej podziękowanie za ilość wyświetleń na moim blogu nie spodziewała bym się takiej dużej ilości . Dziękuję .Dedykuje go Zuzie .Wiem że będziesz czytać.
No tak za trzy dni jest Mikołaj a ja nie mam żadnego prezentu dla mojego chłopaka Harry'ego. I nie mam na to żadnego pomysłu bo: perfumy - za skąpe, zegarek - ma, buty - dostał nie dawno, słodycze - dla dzieciaka. Ja: Już mam! - krzyknęłam szczęśliwa. Harry przed wyjściem mówił, że pod czas dzisiejszego wywiadu będą pisali list do Mikołaja. Chodź nie będą go czytali ani nie będzie on opublikowany to i tak będą go pisać. Więc skorzystam z okazji i poproszę tego szefa który to organizuje by mi go dał. Tak to był dobry pomysł. Od razu jak Harry wszedł do domu ja wysłałam dając mu tylko buziaka w policzek. I już jechałam zaśnieżonymi ulicami Londynu. Wyglądał on pięknie cały pokryty białym puchem. Zaparkowałam pod budynkiem i dość szybkim krokiem do niego weszłam bo temperatura nie zachęcała by zostać na polu. Szybko dostałam się pod drzwi redaktora. Zapukałam i gdy usłyszałam :"Proszę" - weszłam do środka. Ja: Dzień dobry. Moje nazwisko (t.nazwisko).R: Witam proszę usiąść - wskazał miejsce na przeciwko niego.Ja: Nie, dziękuję ja tylko na chwilę mam do Pana pewną sprawę.R: Tak jaką? - spytał.Ja: No bo dzisiaj pańska redakcja przeprowadzała wywiad z One Direction oni podczas tego wywiadu pisali listy do Mikołaja i czy mogła bym wsiąść je? - facet popatrzył się na mnie dziwnym wzrokiem i odpowiedział.R: Nie.Ja: No ale dla czego?R: Bo nie do widzenia - powiedział a ja wyszłam z pokoju. Siadłam na stołku na przeciwko gabinetu i zaczęłam się zastanawiać co teraz zrobię. Po kilku minutach do drzwi zapukała jakaś kobieta najprawdopodobniej jedna z pracownic redakcji. Otworzył jej i zaczęli rozmawiać gdy później obydwoje zaczęli biec w stronę schodów. Drzwi zostawili otwarte. Mogę? A raz kozie śmierć i szybko pobiegłam do biurka i zaczęłam w nim grzebać po chwili poszukiwań znalazłam teczkę z napisem :" One Direction listy " - otworzyłam ją i zaczęłam szukać gdy znalazłam kopertę z napisem Harry szybko ją otworzyłem i zaczęłam czytać."Drogi Mikołaju!Zawsze wszystkie rzeczy o które Cię prosiłem dostawałem teraz też Cię proszę ale tylko o jedną rzecz ale jak dla mnie ważną chcę by moja dziewczyna (t.i.) przyjęła moje zaręczyny. Chce się jej właśnie oświadczyć w Twoje święto więc proszę Cię o pomoc w tym. Harry"Nie mówiąc zamurowało mnie i to bardzo. Odłożyłam wszystko na swoje miejsce i wróciłam prawie nie zauważalnie do domu."Trzy dni później"Obudziłam się a obok mnie nikogo nie było. Więc postanowiłam wziął prezent od "Mikołaja" dla Hazzy którymi były bokserki w śmieszne świąteczne wzory i przywieszka z srebrnym kotkiem do kluczy. I zeszłam na dół gdzie znajdował się mój ukochany. Weszłam do kuchni zostawiając prezent na stoliku w salonie i zobaczyłam Hazze w czapce Mikołaja robiącego grzanki w kształcie choinek, reniferów i bałwanków. Podeszłam do niego i objęłam go w pasie cmokając w plecki.Ja: Dzień dobry kochanie. - Harry w tym czasie obrócił się przodem do mnie i mnie pocałował.H: Witaj kochanie siadaj w salonie za raz będzie śniadanie - powiedział a ja posuszne udałam się tam gdzie mnie poprosił. Siadłam na kanapie i czekałam na to jak przyjdzie. Na szczęście nie musiałam długo czekać bo przyszedł dość szybko. Położył wszystko na stoliku ja wcześniej już schowałam prezent za siebie. Gdy już zjedliśmy ja postanowiłam dać Harry'emu mój prezent.Ja: Harry spotkałam wczoraj Mikołaja i prosił on o to by Ci to przekazać - wyciągnęłam za pleców torebeczkę i mu ją podałam całując go przy tym namiętnie.H: Ja nie stety nie miałem takiego szczęścia i nigdy nie spotkałem Mikołaja z prezentem dla Ciebie więc sam go przygotowałem teraz tylko pytanie czy ty go przyjmiesz? - klęknął na jednym kolenie przed de mną i wyciągnął z czapki której miał na głowie pierścionek. Ja zachichotałam bo wygląd tego był prze komiczny. - Więc czy ty (t.i.) zechcesz być moją śnieżynką do końca życia i wyjść za mnie? - powiedział i otworzył pudełeczko w którym był prze piękny pierścionek. Ja zalana łzami szczęścia, że najlepszy facet świata chce ze mną być odpowiedziałam : Tak"Rok później"Jestem jak najbardziej szczęśliwą mężatką z córeczką która właśnie obchodzi swojego pierwszego Mikołaja w życiu.
Mam nadzieję że się spodobał....... Czekam na miłe komętarze..
sobota, 21 września 2013
Louis
Jestem bardzo zdenerwowana i muszę się jakoś opanować , więc postanowiłam wyładować złą energie na imaginie o Lou.
Mieszkasz w Londynie .Masz wspaniałych przyjaciół między innymi całą 5 z One Direction .Niestety moja mam zmarła przy porodzie mojego młodszego o rok brata (masz 17 lat) . Niestety mieszkasz z tatą od jakiegoś czasu tata zaczął się spotykać z nową laską ma mniej czasu dla mnie . Ostatnia kłótnia zdarzyła się wczoraj spóźniłaś się do domu o 4 minuty i tata zaczął na ciebie krzyczeć . Wybiegłaś z salonu do swojego pokoju napisałaś wiadomość do Lou :,, On znów na mnie krzyczy . Nie nawadze go'' na co on odpisał : ,,Nie przesadzaj to w końcu twój ojciec " . Po chwili napisałaś znowu : ,,Na jakiś czas mogę się wprowadzić do was ? " Na co on znowu odpisał : ,,Jasne (t.i) wpadaj nawet jutro . Przyjadę po ciebie .Słodkich snów ♥"
Na co ty tylko się uśmiechnęłaś . Wyszłaś z pokoju i poszłaś do kuchni . Zgłodniałaś ,będąc w kuchni usłyszałaś krzyki dobiegające z pokoju Martina (tak ma na imię twój młodszy brat tak jak pisałam wyżej ) weszłaś z jabłkiem do pokoju brata i widziałaś jak twój brat się pakuje a tata na niego wrzeszczy ,że jak wyjdzie to już nigdy może tu nie wracać ,a ja .Ja jako starsza siostra stanęłam w jego obronie . A tata nagle zamachną ręką i uderzył cię w twarz wybiegłaś z płaczem z pokoju brata do swojego pokoju . Z szafy wyciągnęłaś 2 walizki i spakowałaś tam najpotrzebniejsze rzeczy ( ubrania , kosmetyki itp.) spakowałaś jeszcze torebkę i szybkim krokiem wyszłaś do przedpokoju wzięłaś jeszcze kilka par butów spakowałaś walizki do końca i poszłaś po buty w których miałaś wyjść twój brat również zrobił to samo i wrócił do pokoju ja też.Mieszkaliście na parterze więc wyrzuciłaś przez okno 2 walizki i torebkę ,a po chwili ty również wyskoczyłaś z okna postanowiłaś iść przez park do chłopaków. Usiadłaś na ławce na chwilkę żeby zapomnieć co się stało w domu i zacząć wszystko od początku. Podkurczyłaś nogi do siebie głowę schowałaś w kolana i płakałaś.
*oczami Lou*
Postanowiłem iść do (t.i) ,żeby nie czułą się samotna. Nall uparł się ,że pójdzie ze mną .Szliśmy przez park gdy nagle usłyszałem że ktoś płacze na ławce niedaleko nas . Niall od razu przyśpieszył żeby sprawdził kto to .To była (t.i).
J : (t.i) co się stało-ona tylko podniosła twarz .A co na niej zauważyłem smutek ,przerażenie i wielkiego siniaka pod okiem.
N : Kto ci to zrobił??
(t.i) : Mój ojciec . Ja nie mam już nic.-powiedziała płacząc
J : Nie bój się na razie zamieszkasz u nas. -powiedziałem i przytuliłem ją . Ona tylko wzięła 1 walizkę i chciała wziąć 2 ale Niall już ją miał w ręce i niósł.
*twoimi oczami*
Poszłam z Lou i Niallem do ich domu .Całą drogę płakałam i przytulałam się do Lou .
Weszliśmy bez pukania . Na podłodze przed nami leżał Harry i Zayn którzy tarzali się w popcornie a Liam próbował ich uspokoić .Gdy cię zobaczyli od razu przestali . Lou zaprowadził mnie do jego sypialni i kazał się położyć . Ja jak posłuszne dziecko zrobiłam to co mi kazał.
*oczami Lou*
Zaprowadziłem ją do pokoju i kazałem się położyć spać . Później zeszłem do chłopaków.
H : Co jej się stało w twarz.
J : Znowu się pokłóciła z ojcem ,ale tym razem ją uderzył .
Z : O jezu i co??
J : No wiecie zauważyliśmy ją w parku ... -opowiedziałem chłopakom o całym zdarzeniu ,a oni jak dzieci słuchali.
Po jakiś 15 minutach na dół zeszłą (t.i) po coś do jedzenia. Ciągle płakała.
J : (zdrobnienie twojego imienia) co jest??
(t.i) : Nie umiem zasnąć .
L : To chodź tu do nas .
Ona wzięła jakiegoś owocka i przyszła do nas . Wtuliła się we mnie.Po jakieś godzinie zasnęła wtulona we mnie. Postanowiłem jej nie budzić i woziłem ją na ręce i zaniosłem do mojej sypialni. Położyłem ją na łóżku . A ja pocałowałem ja w czoło. Ona się przebudziła i powiedziała mi te dwa słowa które zawsze chciałem od niej usłyszeć a mianowicie ,,Kocham Cię".
*rok później*
Od tamtego zajścia miną już rok . Jesteśmy parą i nawet nasze Directioner ją pokochały jak ja. Dziś chcę ją prosić o rękę.
*w restauracji*
J : Wiem jesteśmy już parą od roku i może nie wszystkie pary po takim czasie ...
(t.i) : Lou no mów
*twoimi oczami*
Lou : Wiem jesteśmy już parą od roku i może nie wszystkie pary po takim czasie ...
J : Lou no mów.
On uklękną przede mną wyciągną z kieszeni małe czerwone pudełeczko w kształcie serca .
Lou : (t.i) czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz moją żoną.
Ja tylko potrafiłam wydusić z siebie krótkie słowo ,,TAK" On założył mi pierścionek na palec i złączył nasze usta w jedność .Gdy się odłączyliśmy .
J : Lou musisz wiedzieć coś jeszcze.
Lou : Co takiego kochanie.
J : Zostaniesz ojcem.
L : Tak się cieszę zostaniemy rodziną.
Wróciliśmy do domu .Opowiedzieliśmy wszystkim domownikom o oświadczynach i dziecku.
Po 4 miesiącach wzięliśmy ślub .Naszym świadkiem był Zayn. Po 2 miesiącach od ślubu urodziłam małą córeczkę którą nazwaliśmy Eleonor.
Mam nadzieję że się spodobał proszę zostawcie jakieś komentarze bo to jest bez sensu żebym marnowała czas na pisanie.
Mieszkasz w Londynie .Masz wspaniałych przyjaciół między innymi całą 5 z One Direction .Niestety moja mam zmarła przy porodzie mojego młodszego o rok brata (masz 17 lat) . Niestety mieszkasz z tatą od jakiegoś czasu tata zaczął się spotykać z nową laską ma mniej czasu dla mnie . Ostatnia kłótnia zdarzyła się wczoraj spóźniłaś się do domu o 4 minuty i tata zaczął na ciebie krzyczeć . Wybiegłaś z salonu do swojego pokoju napisałaś wiadomość do Lou :,, On znów na mnie krzyczy . Nie nawadze go'' na co on odpisał : ,,Nie przesadzaj to w końcu twój ojciec " . Po chwili napisałaś znowu : ,,Na jakiś czas mogę się wprowadzić do was ? " Na co on znowu odpisał : ,,Jasne (t.i) wpadaj nawet jutro . Przyjadę po ciebie .Słodkich snów ♥"
Na co ty tylko się uśmiechnęłaś . Wyszłaś z pokoju i poszłaś do kuchni . Zgłodniałaś ,będąc w kuchni usłyszałaś krzyki dobiegające z pokoju Martina (tak ma na imię twój młodszy brat tak jak pisałam wyżej ) weszłaś z jabłkiem do pokoju brata i widziałaś jak twój brat się pakuje a tata na niego wrzeszczy ,że jak wyjdzie to już nigdy może tu nie wracać ,a ja .Ja jako starsza siostra stanęłam w jego obronie . A tata nagle zamachną ręką i uderzył cię w twarz wybiegłaś z płaczem z pokoju brata do swojego pokoju . Z szafy wyciągnęłaś 2 walizki i spakowałaś tam najpotrzebniejsze rzeczy ( ubrania , kosmetyki itp.) spakowałaś jeszcze torebkę i szybkim krokiem wyszłaś do przedpokoju wzięłaś jeszcze kilka par butów spakowałaś walizki do końca i poszłaś po buty w których miałaś wyjść twój brat również zrobił to samo i wrócił do pokoju ja też.Mieszkaliście na parterze więc wyrzuciłaś przez okno 2 walizki i torebkę ,a po chwili ty również wyskoczyłaś z okna postanowiłaś iść przez park do chłopaków. Usiadłaś na ławce na chwilkę żeby zapomnieć co się stało w domu i zacząć wszystko od początku. Podkurczyłaś nogi do siebie głowę schowałaś w kolana i płakałaś.
*oczami Lou*
Postanowiłem iść do (t.i) ,żeby nie czułą się samotna. Nall uparł się ,że pójdzie ze mną .Szliśmy przez park gdy nagle usłyszałem że ktoś płacze na ławce niedaleko nas . Niall od razu przyśpieszył żeby sprawdził kto to .To była (t.i).
J : (t.i) co się stało-ona tylko podniosła twarz .A co na niej zauważyłem smutek ,przerażenie i wielkiego siniaka pod okiem.
N : Kto ci to zrobił??
(t.i) : Mój ojciec . Ja nie mam już nic.-powiedziała płacząc
J : Nie bój się na razie zamieszkasz u nas. -powiedziałem i przytuliłem ją . Ona tylko wzięła 1 walizkę i chciała wziąć 2 ale Niall już ją miał w ręce i niósł.
*twoimi oczami*
Poszłam z Lou i Niallem do ich domu .Całą drogę płakałam i przytulałam się do Lou .
Weszliśmy bez pukania . Na podłodze przed nami leżał Harry i Zayn którzy tarzali się w popcornie a Liam próbował ich uspokoić .Gdy cię zobaczyli od razu przestali . Lou zaprowadził mnie do jego sypialni i kazał się położyć . Ja jak posłuszne dziecko zrobiłam to co mi kazał.
*oczami Lou*
Zaprowadziłem ją do pokoju i kazałem się położyć spać . Później zeszłem do chłopaków.
H : Co jej się stało w twarz.
J : Znowu się pokłóciła z ojcem ,ale tym razem ją uderzył .
Z : O jezu i co??
J : No wiecie zauważyliśmy ją w parku ... -opowiedziałem chłopakom o całym zdarzeniu ,a oni jak dzieci słuchali.
Po jakiś 15 minutach na dół zeszłą (t.i) po coś do jedzenia. Ciągle płakała.
J : (zdrobnienie twojego imienia) co jest??
(t.i) : Nie umiem zasnąć .
L : To chodź tu do nas .
Ona wzięła jakiegoś owocka i przyszła do nas . Wtuliła się we mnie.Po jakieś godzinie zasnęła wtulona we mnie. Postanowiłem jej nie budzić i woziłem ją na ręce i zaniosłem do mojej sypialni. Położyłem ją na łóżku . A ja pocałowałem ja w czoło. Ona się przebudziła i powiedziała mi te dwa słowa które zawsze chciałem od niej usłyszeć a mianowicie ,,Kocham Cię".
*rok później*
Od tamtego zajścia miną już rok . Jesteśmy parą i nawet nasze Directioner ją pokochały jak ja. Dziś chcę ją prosić o rękę.
*w restauracji*
J : Wiem jesteśmy już parą od roku i może nie wszystkie pary po takim czasie ...
(t.i) : Lou no mów
*twoimi oczami*
Lou : Wiem jesteśmy już parą od roku i może nie wszystkie pary po takim czasie ...
J : Lou no mów.
On uklękną przede mną wyciągną z kieszeni małe czerwone pudełeczko w kształcie serca .
Lou : (t.i) czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz moją żoną.
Ja tylko potrafiłam wydusić z siebie krótkie słowo ,,TAK" On założył mi pierścionek na palec i złączył nasze usta w jedność .Gdy się odłączyliśmy .
J : Lou musisz wiedzieć coś jeszcze.
Lou : Co takiego kochanie.
J : Zostaniesz ojcem.
L : Tak się cieszę zostaniemy rodziną.
Wróciliśmy do domu .Opowiedzieliśmy wszystkim domownikom o oświadczynach i dziecku.
Po 4 miesiącach wzięliśmy ślub .Naszym świadkiem był Zayn. Po 2 miesiącach od ślubu urodziłam małą córeczkę którą nazwaliśmy Eleonor.
Mam nadzieję że się spodobał proszę zostawcie jakieś komentarze bo to jest bez sensu żebym marnowała czas na pisanie.
Zayn 1
Hej .Postanowiłam że Imagin o Zaynie podzielę na kilka części .
Jesteś zwykłą nastolatką i mieszkasz sama w Londynie bo twoi rodzice zginęli w wypadku. Dziś są twoje 17 urodziny. Postanowiłaś przejść się przez park .O dziwo nikogo tam nie było .Szłaś tak dalej uliczkami ,aż nagle usłyszałaś cichutkie łkanie postanowiłaś sprawdzić kto to . Na ławce siedział chłopak o blond włosach. Usiadłam obok niego . Chyba mnie nie zauważył-pomyślałam.
J : Ładnie śpiewasz.-powiedziałam na co on się wystraszył.-Nie bój się mnie nie gryzę
N : Dziękuję.
J : Jestem (t.i) .
N : Niall miło mi cię poznać.A co ty robisz sama w parku.
J : Dosłownie mogła bym cie spytać o to samo. Czemu płakałeś??
N : Pokłóciłem się z przyjaciółmi po koncercie. A ty co tu robisz??
J : Wiesz nie mam tu nikogo w Londynie moi rodzice zginęli w wypadku rok temu ,a dzisiaj są moje urodziny.
N : Wszystkiego najlepszego. Mogę ci zadać pytanie?
J : Jasne.
N : Nie wiesz kim jestem??
J : Jesteś Niall ale nic więcej o tobie nie wiem.
N : Jestem z zespołu One Direction.
J : Faktycznie na początku cię nie poznałam.
N : Wiesz ma dla ciebie prezent na urodziny.
J : Ale ja nic nie chcę.
N : Nie marudź .Tylko chodź poznasz One Direction-Niall złapał cię za rękę
*oczami Zayna*
Gdzie jest ten przygłup miał być 10 minut temu.
J : Ej Daddy gdzie jest Niall
L : Nie wiem powiedział że zaraz wróci
*pukanie do drzwi*
J : No nareszcie .-otworzyłem drzwi
J : Gdzieś ty się podziewał??
N : Nigdzie. Przyprowadziłem m kogoś .
(t.i) : Hej .
H : Hej mała jak się nazywasz??
N : To jest (t.i) ma dzisiaj 17 urodziny więc zrobiłem jej prezent i przyprowadziłem ją do nas .
Lou : Chodź rozgość się
Jeju jaka ona jest śliczna .Czuję że to będzie moja miłość . Ubrana byłą to a jej długie brązowe włosy opadały na jej ramiona .Anioł normalnie.
*twoimi oczami*
Niall zaprosił mnie do swojego domu który dzielił ze swoimi przyjaciółmi od razu w oko wpadł mi Zayn .
Zaprosili mnie do salonu.
L : Chcesz może czegoś do picia??
J : Woda wystarczy
Z : Nie przesadzaj zrobię ci gorącej czekolady.-jak powiedział tak zrobił.
Bawiłam się z nimi cały dzień.
J :Wiecie chłopcy ja już muszę iść do domu późno troszkę .
Z : To ja cię odprowadzę.
J : Nie będę miała nic przeciwko -powiedziałam i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Z : Nie przejmuj się nimi oni tak zawsze.
Wyszliśmy i kierowaliśmy się w stronę mojego domu .Całą drogę rozmawialiśmy .
Doszliśmy do mojego domu.
J : Dziękuję Zayn jesteś kochany.
Z : Nie ma za co dziękować . Ale będziesz mi winna drobną przysługę.
J : Okej mów .
Z : Dasz mi swój numer telefonu.
Wyciągnęłam z torebki marker i napisałam mu na ręce szereg liczb .Podziękował i dał mi całusa w policzek.
Weszłam do domu i poszłam zrobić wieczorną toaletę .Wyszłam z łazienki i położyłam się do łóżka . Zasypiałam już gdy nagle dostałam SMS-a
,,Dobranoc słodka " Na co mu odpisałam ,,Dziękuję . Możemy się jutro spotkać?" ,Tak to może o 12 przyjadę po ciebie pod dom" Na co mu odpisałam : ,, Okej będę czekać .Dobranoc" Później zasnęłam .
Rano wstałam wypoczęta . Popatrzyłam na zegarek wskazywał 11 : 02. Szybko wstałam i poszłam zrobić poranną toaletę ubrałam to i zaszłam na dół .Punkt 12 zadzwonił Zayn.
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy.
Hej Imagin jak już pisałam na początku będzie się składał z kilku części .Czekam na min. 5 komentarzy i pisze dalej .
Jesteś zwykłą nastolatką i mieszkasz sama w Londynie bo twoi rodzice zginęli w wypadku. Dziś są twoje 17 urodziny. Postanowiłaś przejść się przez park .O dziwo nikogo tam nie było .Szłaś tak dalej uliczkami ,aż nagle usłyszałaś cichutkie łkanie postanowiłaś sprawdzić kto to . Na ławce siedział chłopak o blond włosach. Usiadłam obok niego . Chyba mnie nie zauważył-pomyślałam.
J : Ładnie śpiewasz.-powiedziałam na co on się wystraszył.-Nie bój się mnie nie gryzę
N : Dziękuję.
J : Jestem (t.i) .
N : Niall miło mi cię poznać.A co ty robisz sama w parku.
J : Dosłownie mogła bym cie spytać o to samo. Czemu płakałeś??
N : Pokłóciłem się z przyjaciółmi po koncercie. A ty co tu robisz??
J : Wiesz nie mam tu nikogo w Londynie moi rodzice zginęli w wypadku rok temu ,a dzisiaj są moje urodziny.
N : Wszystkiego najlepszego. Mogę ci zadać pytanie?
J : Jasne.
N : Nie wiesz kim jestem??
J : Jesteś Niall ale nic więcej o tobie nie wiem.
N : Jestem z zespołu One Direction.
J : Faktycznie na początku cię nie poznałam.
N : Wiesz ma dla ciebie prezent na urodziny.
J : Ale ja nic nie chcę.
N : Nie marudź .Tylko chodź poznasz One Direction-Niall złapał cię za rękę
*oczami Zayna*
Gdzie jest ten przygłup miał być 10 minut temu.
J : Ej Daddy gdzie jest Niall
L : Nie wiem powiedział że zaraz wróci
*pukanie do drzwi*
J : No nareszcie .-otworzyłem drzwi
J : Gdzieś ty się podziewał??
N : Nigdzie. Przyprowadziłem m kogoś .
(t.i) : Hej .
H : Hej mała jak się nazywasz??
N : To jest (t.i) ma dzisiaj 17 urodziny więc zrobiłem jej prezent i przyprowadziłem ją do nas .
Lou : Chodź rozgość się
Jeju jaka ona jest śliczna .Czuję że to będzie moja miłość . Ubrana byłą to a jej długie brązowe włosy opadały na jej ramiona .Anioł normalnie.
*twoimi oczami*
Niall zaprosił mnie do swojego domu który dzielił ze swoimi przyjaciółmi od razu w oko wpadł mi Zayn .
Zaprosili mnie do salonu.
L : Chcesz może czegoś do picia??
J : Woda wystarczy
Z : Nie przesadzaj zrobię ci gorącej czekolady.-jak powiedział tak zrobił.
Bawiłam się z nimi cały dzień.
J :Wiecie chłopcy ja już muszę iść do domu późno troszkę .
Z : To ja cię odprowadzę.
J : Nie będę miała nic przeciwko -powiedziałam i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Z : Nie przejmuj się nimi oni tak zawsze.
Wyszliśmy i kierowaliśmy się w stronę mojego domu .Całą drogę rozmawialiśmy .
Doszliśmy do mojego domu.
J : Dziękuję Zayn jesteś kochany.
Z : Nie ma za co dziękować . Ale będziesz mi winna drobną przysługę.
J : Okej mów .
Z : Dasz mi swój numer telefonu.
Wyciągnęłam z torebki marker i napisałam mu na ręce szereg liczb .Podziękował i dał mi całusa w policzek.
Weszłam do domu i poszłam zrobić wieczorną toaletę .Wyszłam z łazienki i położyłam się do łóżka . Zasypiałam już gdy nagle dostałam SMS-a
,,Dobranoc słodka " Na co mu odpisałam ,,Dziękuję . Możemy się jutro spotkać?" ,Tak to może o 12 przyjadę po ciebie pod dom" Na co mu odpisałam : ,, Okej będę czekać .Dobranoc" Później zasnęłam .
Rano wstałam wypoczęta . Popatrzyłam na zegarek wskazywał 11 : 02. Szybko wstałam i poszłam zrobić poranną toaletę ubrałam to i zaszłam na dół .Punkt 12 zadzwonił Zayn.
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy.
Hej Imagin jak już pisałam na początku będzie się składał z kilku części .Czekam na min. 5 komentarzy i pisze dalej .
piątek, 20 września 2013
Niall
Jesteś narzeczoną Nialla Horana ( nie jest jeszcze sławny na razie jest w finale) jesteś w 8 miesiącu ciąży .
*rano*
N : Hej kochanie . To już jutro.
J :Wiem .Na którą mamy tam jechać??
N : Na 20 .A ty jedziesz ze mną ?? Przecież jesteś w ciąży
J : Tak czemu miała bym nie jechać przecież dzisiaj jest finał XF . A poza tym ciąża to nie choroba .
N : No dobra ale dzisiaj na obiad wpadną ludzie z zespołu.
J : Co na obiad mam zrobić??
N : Twój wybór
J : To może frytki i golonka??
N : Ok .To napisz mi listę zakupów i pojadę po to do sklepu. A i zapomniał bym obiad ma być na 14 .-powiedział biorąc listę którą napisałam.
Wstałam i poszłam zrobić poranną toaletę .Ubrałam na siebie to i do tego czarne leginsy . Gotowa zeszłam na dół i zaczęłam robić obiad. Po 20 minutach do domu wrócił Niall z zakupami rozpakował je i pomógł mi zrobić obiad o 13 : 30 wszystko było gotowe .równo o 14 zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall otworzył i zaprosił wszystkich do środka.
Z : Hej śliczna -powiedział dając mi całusa w policzek i pogłaskał twój brzuszek .
J : Witaj.
Gdy wszyscy usiedli do stołu .
Lou : (t.i) a ty jedziesz z nami do XF??
J : Tak a czemu by nie . Mój narzeczony i 4 przyjaciół .
Li : Ale jesteś w ciąży i musisz odpoczywać.
(t.i) : Boże ludzie ile mam wam już to powtarzać ciąża to nie choroba
H : Nie spinaj się tak
N : Kochanie no.
*XF końcówka *
K : 3 miejsce zajmuję One Direction
*nasz dom*
J : Kochani byliście świetni
Lou :Dzięki.
N :Kochanie jak się czujesz??
(t.i) : Dobrze a co??
N : To dobrze bo termin masz za 2 tygodnie
(t.i) : Wiem..A właśnie kto chce być chrzestnym małej Darfi ??
H : Ja chcę.
(t.i) : Okej.
*10 minut*
Siedzicie na kanapie i oglądacie jakiś horror i nagle się wystraszyłaś.
(t.i) : Ja rodzę aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
N :O ku*wa ona rodzi- zrobił 2 kroki i zemdlał.
Z : Harry pomóż mi zanieść (t.i) do samochodu -powiedział i Harry pomógł mu zanieść mnie do auta a Lou i Liam próbowali obudzić Nialla .
Od razu wzięli mnie na porodówkę . Poród trwał ok 5 godzin Niall cały czas stał przy tobie . Jako dumny tatuś odciął pępowinę Niestety po chwili moje powieki zaczęły się zamykać i nastała ciemność
*Oczami Nialla*
L : Niech pan wyjdzie szybko -wyganiał mnie lekarz.ja nie chciałem moja narzeczona mogła w każdej chwili umrzeć.
Po chwili namowy wyszedłem na korytarzu czekali wszyscy którzy byli u nas w domu gdy im wszystko powiedziałem zaczęli płakać. Po chwili z sali wyszedł lekarz.
L : Szukam pana Nialla Horana.
J : To ja co jest z moją narzeczona?
L :Straciła dużo krwi ale jest stabilna .
Po chwili z sali wybiegła pielęgniarka. Która wołała lekarza .Lekarz jak najszybciej wbiegł do sali zostawiając mnie. Po 3 minutach Harry przyniósł na rękach małą Darfi..Upadłem na kolana i zacząłem krzyczeć . Z sali znów wyszedł lekarz
L :Muszą ją państwo strasznie kochać -powiedział na co przytaknąłem - Mogą ją państwo odwiedzić jest stabilna .
J : Dziękuję.
I naraz wszyscy wbiegli do sali .
J : Kochanie dobrze się czujesz??
(t.i) :Tak . Czemu płakałeś??-spytała ocierając moje łzy
J : Bo nie chciałem cię stracić.
(t.i) : Obiecuję że już nigdy cie nie zostawię.-powiedziałam i zaczęliśmy się z (t.i)do siebie zbliżać .
H : (t.i) Chcesz małą na ręce -powiedział wpychając się między mnie a (t.i)
(t.i) : Tak.
Po tygodniu wróciliśmy do domu z Darfi jako szczę śliwa rodzina , po 2 miesiącach wzięliśmy ślub i będziemy żyć długo i szczęśliwie w 4 . (t.i) jest znowu w ciąży . A resztę powinniście już sobie sami dokończyć w końcu to wasza historia i Happy End...
Mam nadzieję że się podoba . Miałam nic nie dodawać ale postanowiłam że jednak bo mi się nudziło dzisiaj już raczej nic nie dodam bo późno i jeszcze gadam z kuzynką przez Skypa .A i sorka za błędy..
*rano*
N : Hej kochanie . To już jutro.
J :Wiem .Na którą mamy tam jechać??
N : Na 20 .A ty jedziesz ze mną ?? Przecież jesteś w ciąży
J : Tak czemu miała bym nie jechać przecież dzisiaj jest finał XF . A poza tym ciąża to nie choroba .
N : No dobra ale dzisiaj na obiad wpadną ludzie z zespołu.
J : Co na obiad mam zrobić??
N : Twój wybór
J : To może frytki i golonka??
N : Ok .To napisz mi listę zakupów i pojadę po to do sklepu. A i zapomniał bym obiad ma być na 14 .-powiedział biorąc listę którą napisałam.
Wstałam i poszłam zrobić poranną toaletę .Ubrałam na siebie to i do tego czarne leginsy . Gotowa zeszłam na dół i zaczęłam robić obiad. Po 20 minutach do domu wrócił Niall z zakupami rozpakował je i pomógł mi zrobić obiad o 13 : 30 wszystko było gotowe .równo o 14 zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall otworzył i zaprosił wszystkich do środka.
Z : Hej śliczna -powiedział dając mi całusa w policzek i pogłaskał twój brzuszek .
J : Witaj.
Gdy wszyscy usiedli do stołu .
Lou : (t.i) a ty jedziesz z nami do XF??
J : Tak a czemu by nie . Mój narzeczony i 4 przyjaciół .
Li : Ale jesteś w ciąży i musisz odpoczywać.
(t.i) : Boże ludzie ile mam wam już to powtarzać ciąża to nie choroba
H : Nie spinaj się tak
N : Kochanie no.
*XF końcówka *
K : 3 miejsce zajmuję One Direction
*nasz dom*
J : Kochani byliście świetni
Lou :Dzięki.
N :Kochanie jak się czujesz??
(t.i) : Dobrze a co??
N : To dobrze bo termin masz za 2 tygodnie
(t.i) : Wiem..A właśnie kto chce być chrzestnym małej Darfi ??
H : Ja chcę.
(t.i) : Okej.
*10 minut*
Siedzicie na kanapie i oglądacie jakiś horror i nagle się wystraszyłaś.
(t.i) : Ja rodzę aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
N :O ku*wa ona rodzi- zrobił 2 kroki i zemdlał.
Z : Harry pomóż mi zanieść (t.i) do samochodu -powiedział i Harry pomógł mu zanieść mnie do auta a Lou i Liam próbowali obudzić Nialla .
Od razu wzięli mnie na porodówkę . Poród trwał ok 5 godzin Niall cały czas stał przy tobie . Jako dumny tatuś odciął pępowinę Niestety po chwili moje powieki zaczęły się zamykać i nastała ciemność
*Oczami Nialla*
L : Niech pan wyjdzie szybko -wyganiał mnie lekarz.ja nie chciałem moja narzeczona mogła w każdej chwili umrzeć.
Po chwili namowy wyszedłem na korytarzu czekali wszyscy którzy byli u nas w domu gdy im wszystko powiedziałem zaczęli płakać. Po chwili z sali wyszedł lekarz.
L : Szukam pana Nialla Horana.
J : To ja co jest z moją narzeczona?
L :Straciła dużo krwi ale jest stabilna .
Po chwili z sali wybiegła pielęgniarka. Która wołała lekarza .Lekarz jak najszybciej wbiegł do sali zostawiając mnie. Po 3 minutach Harry przyniósł na rękach małą Darfi..Upadłem na kolana i zacząłem krzyczeć . Z sali znów wyszedł lekarz
L :Muszą ją państwo strasznie kochać -powiedział na co przytaknąłem - Mogą ją państwo odwiedzić jest stabilna .
J : Dziękuję.
I naraz wszyscy wbiegli do sali .
J : Kochanie dobrze się czujesz??
(t.i) :Tak . Czemu płakałeś??-spytała ocierając moje łzy
J : Bo nie chciałem cię stracić.
(t.i) : Obiecuję że już nigdy cie nie zostawię.-powiedziałam i zaczęliśmy się z (t.i)do siebie zbliżać .
H : (t.i) Chcesz małą na ręce -powiedział wpychając się między mnie a (t.i)
(t.i) : Tak.
Po tygodniu wróciliśmy do domu z Darfi jako szczę śliwa rodzina , po 2 miesiącach wzięliśmy ślub i będziemy żyć długo i szczęśliwie w 4 . (t.i) jest znowu w ciąży . A resztę powinniście już sobie sami dokończyć w końcu to wasza historia i Happy End...
Mam nadzieję że się podoba . Miałam nic nie dodawać ale postanowiłam że jednak bo mi się nudziło dzisiaj już raczej nic nie dodam bo późno i jeszcze gadam z kuzynką przez Skypa .A i sorka za błędy..
Powiedomienie!!!!!!
Hej dodałam już 2 imaginy dodała bym więcej ale nie am siły i weny a poza tym głowa mi pęka . Przepraszam jak coś. Jutro dodam Imaginy z Niallem Zaynem i Larrym .
Liam
Jesteś zwykła nastolatką. Może z jednym wyjądkiem jesteś siostrą sławnego Harry'ego z One Dierection. Jesteście dobrym rodzeństwem co nie tylko potrafi się bić i wyzywać. Właśnie skończyłaś rok szkolny. Harry obiecał, że Ciebie weźmnie w trase razem w
Gemmą. Ale twoja siostra nie mogła bo miała jakieś praktyki bez których jej kariera legnie w gruzach.
*dzień wyjazdu*
H: Młała pospiesz się!!!- Ty właśnie z dużą i ciężką torbą schodzisz po schodach waszej wielkiej villi.
T: Po pierwsze mam 17 lat czyli nie wiele mniej od ciebie staruchu a po drugie z ciebie taki starszy brat jak z koziej dupy tromba bo zamiast mi pomuc z tą walizką to ty tylko ględzisz i ględzisz jak stara baba.
H: To trzrba było nie brać tule cuchów.
T: Odezwał się ten co ma trzy do pełna zapakowane walizy.
H: Ok, już jedziemy.
T: Jedziemy.
H: To nie było pytanie tylko stwierdzenie.
T: Już koniec do samochodu.
H: Ok
*na lotnisku*
H: Chodz poznasz chłopaków. - Pociągnoł mnie za sobą w strone gróbki osób.
H: To jest właśnie młoda.
Z: Ale ty nie jesteś mała.
T: Mam 17 lat. Tylko mój starszy brat się przechwala. I co im jeszcze naopowiadałeś na mój temat.- Powiedziałaś zaplatając ręce na piersi.
N: Że jesteś mała....
Z: Pyskata....
Lo: Słodka....
Li:.....
Z:Opisywał Cię jak byś miała osiem lat czy coś w tym stylu.
T: A o Gemmie pewnie, że jest stara jak świat. A ty to pan idealny.- Zrobiłaś mu kuksańca w brzuch.
H: Ej, to bolało.
T: Bo miało boleć!!!
*oczami Liam'a*
Ona jest prze śliczna. Nie to co opowiadał Hazza. Przy niej zapomniałem języka w gębie. Zakochałem się.
*oczami (t.i.)
Czyż by to możliwe zakochałaś się. Po tym wszystkim co przeszłaś. Wszyscy chłopcy cię wykożystali bo jesteś siostrą Harry'ego. Ale jak sławny Liam Payne może się zakochać w zwykłej nastolatce.
*oczami Harry'ego*
Znam moją siostre dobrzre i wiem kiedy się zakochuje a to się zdarza nie często. A Liam przy niej języka zapomniał. To jest poprostu miłość.
*miesiąc puźniej*
*oczami (t.i.)*
Poznałaś wszystkich dobrze nawet swojego brata od stron których nie znałaś. W Liam'ie dalej się kochasz jest słodki, uroczy i przystojny. Kilka razy doszło pomiędzy wami do niezręcznych sytułacji ale to popsuło między wami relacji. Ale tym razem było inaczej.
*oczami Liam'a*
Wszyscy oprucz (t.i.) poszli na impeze bo ona się źle czuła. Ja zostałem bo nigdy nie lubiłem takich imprez a odkąd zerwaliśmy z Danielle to już wogóle. Postanowiłem do niej iść i zobaczyć jak się czuje. Zapukałem do pokoju który dzieli z Haziątkiem. Ona tym swoim przepięknym głosem powiedziała "Prosze". Weszłem i ujżałem ją. Jak zawsze piękna łosy związane w niezdarnego koka bez makijażu. W zadużej koszulce Harry'ego i spodniach dresowych. Niektóży pomyślą zwykła nastolatka w zadużych ciuchach. Nie!!! Dla mnie najpięknejsza kobieta na świecie.
*oczami (t.i.)*
Był to Liam ucieszyłam się. Gestem pokazałaś żeby usiadł obok mnie na łóżku. Posłużniej usiadł. Zaczeliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Morzesz przyznać z nim rozmowa jest inna wyjątkowa. Jakoś on objoł cię ramieniem. Ty nie protestowałaś raczej wręcz przeciwnie bardziej się w nigo wtuliłaś. Podnisłaś głowę by móc popatrzeć na te przrpiękne brązowe oczy. On zrobił tosamo nagle zaczeczeliście się do siebie zbliżać. Pragnełaś tego bardzo.
*oczami Liam'a*
Miałem staszną ogochotę poznać smak jej ust i stało się pocałowaliśmy się.
*oczami (t.i.)*
Wasze języki splotły się i tańczyły taniec namiętności. Niechętnie się od siebie oderwaliśmy.
Li: Przepraszam- Żucił i wybiegł z pokoju. Zostawiając mnie zokochaną w sobie.
*oczami Liam'a*
Spanikowałem. Nie wiedziałem co zrobić więc poprostu jak ostatni kchurz uciekłem. Wiem, że popełniłem błąd i tego nie cofne ale bardzo bym chciał.
*oczami Harry'ego*
Wróciłem do hotelu późno nie byłem pijany ledwo po jednym drinku. Weszłem do pokoju i ujżałem całą zapłakaną (t.i.). Szybko podbiegłem do niej i przytuliłem.
H: Co się stało?¿?¿?¿
T: Pocałwałam się z Liam'em.
H: I z tego powodu płaczesz?- Zapytałem dwiąz z niej.
T: Ale to on zaczoł a potem uciekł życając krótkie "Przepraszam".
H: Ciiiii już.- Ona twóliła się w mój tors i zasneła.
*oczami Liam'a*
Po jakiejś godzinie odkąd przyszli chłopcy do mojego pokoju wszedł Harry.
H: Stary co ty wypawiasz najpierw całujesz a potem uciekasz!!!- Powiedział mocno kwóżony.
Li: A co miałem zrobić???
H: Jeśli ją kochasz to jej wyznać miłość!!!
Li: Kocham i przepraszam.
H: To nie mnie powinieneś teraz przepraszać!!!- Warknoł i wyszedł trzaskając dzwiami.
*kilka dni później*
*oczami (t.i.)*
Przez te kilka dni unikam Liam'a. Widać też, że relacje pomiędzy nim z Harry'm się pogorszyły. Postanowiłam od tego odpocząć i wyszłam do parku by pomyśleć.
*oczami Liam'a*
Mam tego dość. (t.i.) mnie unika. Co ja narobiłem??? Harry mnie nienawidzi a reszta zespołu matrzy na mnie z konta oka. Muszę się przewietrzyć poszłem na spacer. I tak trafiłem do parku. Na jednej z ławek siedziała smutna dziewczna. Po sylwetce poznałem, że to (t.i.). Raz kozie śmierć pomyślałem.
*oczami (t.i.)*
Siedziałaś na ławce. Nagle poczułaś, że ktoś obok siada. Popatrzyłaś się to był ON.
T: Co chcesz?!?!?!- Powiedziałaś wkużona.
Li: Przeprosić.
T: Za co, za to, że mnie pocałwałeś czy za to, że uciekłeś.
Li: Zdecydowanie za to drugie. Poatrz się na mnie prosze.- Obruciłaś głowe w jego strone. I ujżałaś jak po jego twarzy spływają łzy.
Li: Przepraszam Cię. Nie wiedziałem czy czujesz to samo. Tak pragnołem ciebie pocałować a jak to już uczyniłem uciekłem jak ostatni tchurz. Prosze wybacz mi i daj drugą szanse.- Ty złapałaś jego policzki w ręce.
T: Prosze nie płacz już. Dostaniesz drugą szanse ale pod warunkiem, że nie uciekniesz!!!- Powiedziałaś śmiejąc się.
Li: Obiecuje już nigdy nie uciekne. Pocałowaliście się znowu. Liam dziś wieczorem zabieże cię na romantyczny spacer a poten na najwyszy budynek Nowego Jorku bo właśnie tam teraz koncertują. I palnuje tam wyznać ci miłość i poprosić o chodzenie.
Gemmą. Ale twoja siostra nie mogła bo miała jakieś praktyki bez których jej kariera legnie w gruzach.
*dzień wyjazdu*
H: Młała pospiesz się!!!- Ty właśnie z dużą i ciężką torbą schodzisz po schodach waszej wielkiej villi.
T: Po pierwsze mam 17 lat czyli nie wiele mniej od ciebie staruchu a po drugie z ciebie taki starszy brat jak z koziej dupy tromba bo zamiast mi pomuc z tą walizką to ty tylko ględzisz i ględzisz jak stara baba.
H: To trzrba było nie brać tule cuchów.
T: Odezwał się ten co ma trzy do pełna zapakowane walizy.
H: Ok, już jedziemy.
T: Jedziemy.
H: To nie było pytanie tylko stwierdzenie.
T: Już koniec do samochodu.
H: Ok
*na lotnisku*
H: Chodz poznasz chłopaków. - Pociągnoł mnie za sobą w strone gróbki osób.
H: To jest właśnie młoda.
Z: Ale ty nie jesteś mała.
T: Mam 17 lat. Tylko mój starszy brat się przechwala. I co im jeszcze naopowiadałeś na mój temat.- Powiedziałaś zaplatając ręce na piersi.
N: Że jesteś mała....
Z: Pyskata....
Lo: Słodka....
Li:.....
Z:Opisywał Cię jak byś miała osiem lat czy coś w tym stylu.
T: A o Gemmie pewnie, że jest stara jak świat. A ty to pan idealny.- Zrobiłaś mu kuksańca w brzuch.
H: Ej, to bolało.
T: Bo miało boleć!!!
*oczami Liam'a*
Ona jest prze śliczna. Nie to co opowiadał Hazza. Przy niej zapomniałem języka w gębie. Zakochałem się.
*oczami (t.i.)
Czyż by to możliwe zakochałaś się. Po tym wszystkim co przeszłaś. Wszyscy chłopcy cię wykożystali bo jesteś siostrą Harry'ego. Ale jak sławny Liam Payne może się zakochać w zwykłej nastolatce.
*oczami Harry'ego*
Znam moją siostre dobrzre i wiem kiedy się zakochuje a to się zdarza nie często. A Liam przy niej języka zapomniał. To jest poprostu miłość.
*miesiąc puźniej*
*oczami (t.i.)*
Poznałaś wszystkich dobrze nawet swojego brata od stron których nie znałaś. W Liam'ie dalej się kochasz jest słodki, uroczy i przystojny. Kilka razy doszło pomiędzy wami do niezręcznych sytułacji ale to popsuło między wami relacji. Ale tym razem było inaczej.
*oczami Liam'a*
Wszyscy oprucz (t.i.) poszli na impeze bo ona się źle czuła. Ja zostałem bo nigdy nie lubiłem takich imprez a odkąd zerwaliśmy z Danielle to już wogóle. Postanowiłem do niej iść i zobaczyć jak się czuje. Zapukałem do pokoju który dzieli z Haziątkiem. Ona tym swoim przepięknym głosem powiedziała "Prosze". Weszłem i ujżałem ją. Jak zawsze piękna łosy związane w niezdarnego koka bez makijażu. W zadużej koszulce Harry'ego i spodniach dresowych. Niektóży pomyślą zwykła nastolatka w zadużych ciuchach. Nie!!! Dla mnie najpięknejsza kobieta na świecie.
*oczami (t.i.)*
Był to Liam ucieszyłam się. Gestem pokazałaś żeby usiadł obok mnie na łóżku. Posłużniej usiadł. Zaczeliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Morzesz przyznać z nim rozmowa jest inna wyjątkowa. Jakoś on objoł cię ramieniem. Ty nie protestowałaś raczej wręcz przeciwnie bardziej się w nigo wtuliłaś. Podnisłaś głowę by móc popatrzeć na te przrpiękne brązowe oczy. On zrobił tosamo nagle zaczeczeliście się do siebie zbliżać. Pragnełaś tego bardzo.
*oczami Liam'a*
Miałem staszną ogochotę poznać smak jej ust i stało się pocałowaliśmy się.
*oczami (t.i.)*
Wasze języki splotły się i tańczyły taniec namiętności. Niechętnie się od siebie oderwaliśmy.
Li: Przepraszam- Żucił i wybiegł z pokoju. Zostawiając mnie zokochaną w sobie.
*oczami Liam'a*
Spanikowałem. Nie wiedziałem co zrobić więc poprostu jak ostatni kchurz uciekłem. Wiem, że popełniłem błąd i tego nie cofne ale bardzo bym chciał.
*oczami Harry'ego*
Wróciłem do hotelu późno nie byłem pijany ledwo po jednym drinku. Weszłem do pokoju i ujżałem całą zapłakaną (t.i.). Szybko podbiegłem do niej i przytuliłem.
H: Co się stało?¿?¿?¿
T: Pocałwałam się z Liam'em.
H: I z tego powodu płaczesz?- Zapytałem dwiąz z niej.
T: Ale to on zaczoł a potem uciekł życając krótkie "Przepraszam".
H: Ciiiii już.- Ona twóliła się w mój tors i zasneła.
*oczami Liam'a*
Po jakiejś godzinie odkąd przyszli chłopcy do mojego pokoju wszedł Harry.
H: Stary co ty wypawiasz najpierw całujesz a potem uciekasz!!!- Powiedział mocno kwóżony.
Li: A co miałem zrobić???
H: Jeśli ją kochasz to jej wyznać miłość!!!
Li: Kocham i przepraszam.
H: To nie mnie powinieneś teraz przepraszać!!!- Warknoł i wyszedł trzaskając dzwiami.
*kilka dni później*
*oczami (t.i.)*
Przez te kilka dni unikam Liam'a. Widać też, że relacje pomiędzy nim z Harry'm się pogorszyły. Postanowiłam od tego odpocząć i wyszłam do parku by pomyśleć.
*oczami Liam'a*
Mam tego dość. (t.i.) mnie unika. Co ja narobiłem??? Harry mnie nienawidzi a reszta zespołu matrzy na mnie z konta oka. Muszę się przewietrzyć poszłem na spacer. I tak trafiłem do parku. Na jednej z ławek siedziała smutna dziewczna. Po sylwetce poznałem, że to (t.i.). Raz kozie śmierć pomyślałem.
*oczami (t.i.)*
Siedziałaś na ławce. Nagle poczułaś, że ktoś obok siada. Popatrzyłaś się to był ON.
T: Co chcesz?!?!?!- Powiedziałaś wkużona.
Li: Przeprosić.
T: Za co, za to, że mnie pocałwałeś czy za to, że uciekłeś.
Li: Zdecydowanie za to drugie. Poatrz się na mnie prosze.- Obruciłaś głowe w jego strone. I ujżałaś jak po jego twarzy spływają łzy.
Li: Przepraszam Cię. Nie wiedziałem czy czujesz to samo. Tak pragnołem ciebie pocałować a jak to już uczyniłem uciekłem jak ostatni tchurz. Prosze wybacz mi i daj drugą szanse.- Ty złapałaś jego policzki w ręce.
T: Prosze nie płacz już. Dostaniesz drugą szanse ale pod warunkiem, że nie uciekniesz!!!- Powiedziałaś śmiejąc się.
Li: Obiecuje już nigdy nie uciekne. Pocałowaliście się znowu. Liam dziś wieczorem zabieże cię na romantyczny spacer a poten na najwyszy budynek Nowego Jorku bo właśnie tam teraz koncertują. I palnuje tam wyznać ci miłość i poprosić o chodzenie.
Harry
*moimi oczami*
Siedziałam w parku na
ławce i płakałam chłopak którego kochałam
zdradził ,mnie . Gdy nagle koło mnie ktoś usiadł .Nie zareagowałam
.Płakałam dalej ,gdy nagle ktoś zaczął głaskać po głowie ,podniosłam głowę do
góry i siedział koło mnie zielonooki chłopak z lokami na głowie.
H : Co tak piękna
dziewczyna robi sama w parku na ławce i jeszcze płacze?
J : Chłopak mnie
zdradził.
H : Biedactwo.
H : Jak się nazywasz?
J : Jestem (t.i)
H : Jestem Harry. Masz
śliczne imię.
J : Dziękuję.
*oczami Harre’go*
Przechodziłem właśnie
parkiem bo chciałem uwolnić się od reszty gdy nagle słyszałem jak ktoś płacze
.Śliczna dziewczyna siedziała na ławce i płakała nie zareagowała jak koło niej
usiadłem. Zacząłem ją głaskać po głowie wtedy dopiero zareagowała. Miała
śliczne niebieskie tęczówki ,długie brązowe włosy .Rozmawialiśmy chwilkę.
J : Widzę że jesteś wielką fanką One Direction
–poznałem to bo na jej nadgarstku znajdowała się czerwona wstążka.
(t.i) :Tak.
J : Chodź przedstawię ci
resztę .Chyba nie chcesz tu spędzić reszty dnia sama.-Ona tylko przytaknęła i
wytarła swoim rękawem łzy.
*Twoimi oczami*
I tak
całą drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się .Po 15 minutach doszliśmy do pięknego
domu z ogrodem .Drzwi otworzył nam wysoki brunet w koszuli w paski.
J : Hej
L : Hej ślicznotko .Jak
się nazywasz??
J : Jestem (t.i)
L : Harry gdzie znalazłeś
taką ślicznotę.
H : Siedziała w parku na
ławce i płakała
L : Czemu??
J : Nie chcę o tym mówić.
Ok.??
L : Okej
śliczna-powiedział i pocałował mnie w policzek.
Twarz Harry'ego zrobiła się jakaś dziwna .Czy on był zazdrosny?
J : Harry ,dobrze się czujesz?
H : Tak bardzo dobrze .Wejdźmy do domu .Louis zrobi Ci kawę ,a ja przedstawię Ci resztę chłopaków.
J : Ok
Prześlijmy z przedpokoju do salonu i zobaczyłam coś co zmroziło mi krew w żyłach .A był to Blondyn w samych bokserkach i grał na gitarze był mega seksowny .Gdy mnie zauważył uśmiechną się.
N : (t.i)? Co ty tu robisz? Tak wiele lat minęło...
Twarz Harry'ego zrobiła się jakaś dziwna .Czy on był zazdrosny?
J : Harry ,dobrze się czujesz?
H : Tak bardzo dobrze .Wejdźmy do domu .Louis zrobi Ci kawę ,a ja przedstawię Ci resztę chłopaków.
J : Ok
Prześlijmy z przedpokoju do salonu i zobaczyłam coś co zmroziło mi krew w żyłach .A był to Blondyn w samych bokserkach i grał na gitarze był mega seksowny .Gdy mnie zauważył uśmiechną się.
N : (t.i)? Co ty tu robisz? Tak wiele lat minęło...
J : Hej Niall! Miło mi ci widzieć ,znowu.
H : Wy się znacie?
N : Byliśmy kiedyś razem...Zanim poszedłem do XF.
L : O kurde...
H : No to ten...To jest Zayn ,a to Liam-pokazał wskazując na poszczególne osoby
J : Hej .
Z : Farciarzu gdzie znalazłeś taką piękność ?
J : Ha ha nie żartuj.
L : Wiesz...jutro wieczorem gramy koncert i mamy jeden wolny bilet w pierwszym rzędzie i wejściówkę za kulisy ,więc możemy go ci dać.
J : No nie wiem
H : Wy się znacie?
N : Byliśmy kiedyś razem...Zanim poszedłem do XF.
L : O kurde...
H : No to ten...To jest Zayn ,a to Liam-pokazał wskazując na poszczególne osoby
J : Hej .
Z : Farciarzu gdzie znalazłeś taką piękność ?
J : Ha ha nie żartuj.
L : Wiesz...jutro wieczorem gramy koncert i mamy jeden wolny bilet w pierwszym rzędzie i wejściówkę za kulisy ,więc możemy go ci dać.
J : No nie wiem
1D : Prosimy!
J : No ok- usiadłam na kanapie obok Niall'a
N : Jesteś taka sama jak cztery lata temu .Nie zmieniłaś się
J : No ok- usiadłam na kanapie obok Niall'a
N : Jesteś taka sama jak cztery lata temu .Nie zmieniłaś się
J : Dzięki...chyba
N : Tęskniłem...
J : Przestań!
N : Ale...
J : Niall...To nie ma sensu .Wiem co chcesz powiedzieć ,ale nie. Możemy jedynie zostać przyjaciółmi
N : Ok- mocno mnie przytulił
*rok później dalej twoimi oczami*
(rozmowa telefoniczna)
1D : Hej (t.i)
J- Hej
H - Tęsknimy za Tobą
J- Ja za Wami też. Kiedy macie jakąś przerwę?
Z- Za dwa tygodnie ,ale mamy inną propozycje
J- Słucham
N- Przylecisz do nas do NY na jutrzejszy koncert
J- Ha ha ha ha nie
L- Za późno .Lot masz o 08.30
J- Ale...
* zakończyli rozmowę *
Następny dzień
Jestem na lotnisku w NY i nie wiem ,w którą stronę iść.
Z : (t.i)! -Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a
J : ZAYN !Jejku jak się stęskniłam
Z : Ha ha .Ja też Mała
J : Ej,ej,ej...Mała to jest Twoja...yyy głowa
Z : Hahaha .Chodź już ,bo chłopcy czekają
N : Tęskniłem...
J : Przestań!
N : Ale...
J : Niall...To nie ma sensu .Wiem co chcesz powiedzieć ,ale nie. Możemy jedynie zostać przyjaciółmi
N : Ok- mocno mnie przytulił
*rok później dalej twoimi oczami*
(rozmowa telefoniczna)
1D : Hej (t.i)
J- Hej
H - Tęsknimy za Tobą
J- Ja za Wami też. Kiedy macie jakąś przerwę?
Z- Za dwa tygodnie ,ale mamy inną propozycje
J- Słucham
N- Przylecisz do nas do NY na jutrzejszy koncert
J- Ha ha ha ha nie
L- Za późno .Lot masz o 08.30
J- Ale...
* zakończyli rozmowę *
Następny dzień
Jestem na lotnisku w NY i nie wiem ,w którą stronę iść.
Z : (t.i)! -Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a
J : ZAYN !Jejku jak się stęskniłam
Z : Ha ha .Ja też Mała
J : Ej,ej,ej...Mała to jest Twoja...yyy głowa
Z : Hahaha .Chodź już ,bo chłopcy czekają
*Koncert Oczami Harre’go*
Jest już . Tak długą za nią
tęskniłem.
N : Hej
L : Jak dzisiaj czujecie?
L : Lubicie marchewki?
J : Ta piosenka jest dla naszej wspaniałej (t.i) .Musze Ci coś powiedzieć .Wiem, że może nie czujesz tego samego ,ale...Kocham Cię.
Zaczęliśmy śpiewać Little Thing
*po koncercie*
J : I co?
(t.i) : Ja też
J : Co Ty też?
(t.i) : Też Cię kocham –i złączyła nasze usta w pocałunek.
N : Hej
L : Jak dzisiaj czujecie?
L : Lubicie marchewki?
J : Ta piosenka jest dla naszej wspaniałej (t.i) .Musze Ci coś powiedzieć .Wiem, że może nie czujesz tego samego ,ale...Kocham Cię.
Zaczęliśmy śpiewać Little Thing
*po koncercie*
J : I co?
(t.i) : Ja też
J : Co Ty też?
(t.i) : Też Cię kocham –i złączyła nasze usta w pocałunek.
* 1 rok później twoimi oczami (jesteś dziewczyną Harre’go ,ale nikt o
tym nie wie tylko cały zespół ) *
J : A co jeśli mnie nie
zaakceptują?
H : Chyba żartujesz
J : W co mam się ubrać?
H : Jak dla mnie to możesz iść nago
J : Debil .Ide do Zayn'a- poszłam do Malika
*puk puk*
Z : Proszę
J : Malik...jest sprawa
Z : Po nazwisku to po pysku –wybuchnełam śmiechem
J : Taaa więc jest sprawa .Harry chce mnie dzisiaj przedstawić Waszym Directioners .W co mam się ubrać
Z : Awww...Naszym Directioner
J : Echem...Pomożesz mi?
Z : No pewnie Mała
J : W co mam się ubrać?
Z : Ubierz się na luzie- poszedł w stronę mojej garderoby .Wskazał w co mam się ubrać ,a ja go pocałowałam w policzek.
J : Dzięki
Poszłam do łazienki się ogarnąć .Ubrałam się i zeszłam na dół ,gdzie czekał na mnie Loczek.
H : Ślicznie wyglądasz - zbliżył się. Chciał mnie pocałować, ale ja zrobiłam unik .
J : Idziemy?
H : Tak Kochanie- chwycił mnie za rękę
H : Chyba żartujesz
J : W co mam się ubrać?
H : Jak dla mnie to możesz iść nago
J : Debil .Ide do Zayn'a- poszłam do Malika
*puk puk*
Z : Proszę
J : Malik...jest sprawa
Z : Po nazwisku to po pysku –wybuchnełam śmiechem
J : Taaa więc jest sprawa .Harry chce mnie dzisiaj przedstawić Waszym Directioners .W co mam się ubrać
Z : Awww...Naszym Directioner
J : Echem...Pomożesz mi?
Z : No pewnie Mała
J : W co mam się ubrać?
Z : Ubierz się na luzie- poszedł w stronę mojej garderoby .Wskazał w co mam się ubrać ,a ja go pocałowałam w policzek.
J : Dzięki
Poszłam do łazienki się ogarnąć .Ubrałam się i zeszłam na dół ,gdzie czekał na mnie Loczek.
H : Ślicznie wyglądasz - zbliżył się. Chciał mnie pocałować, ale ja zrobiłam unik .
J : Idziemy?
H : Tak Kochanie- chwycił mnie za rękę
*Oczami Harre’go*
Jezu jak ona ślicznie wygląda .Miała na sobie białą zwiewną sukienkę
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod restauracje. Pojazd został ''osaczony'' przez tłum ludzi .Dziewczyny krzyczały moje imię ,zadawały mnóstwo pytań .Gdy z samochodu wyszła (t.i) dziewczyny zamilkły .Po kilku chwilach jedna z nich zapytała:
D : Kto to?
J : : To moja dziewczyna (t.i) .Jestem z nią szczęśliwy.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod restauracje. Pojazd został ''osaczony'' przez tłum ludzi .Dziewczyny krzyczały moje imię ,zadawały mnóstwo pytań .Gdy z samochodu wyszła (t.i) dziewczyny zamilkły .Po kilku chwilach jedna z nich zapytała:
D : Kto to?
J : : To moja dziewczyna (t.i) .Jestem z nią szczęśliwy.
*Twoimi oczami*
Ku mojemu zdziwieniu dziewczyny zaczęły bić brawo .Zostałam zaakceptowana ?Gdy wróciliśmy do domu weszłam na Twitter'a. Były różne akcje .''Harry and Karolina'' i podobne .Byłam wdzięczna za to przyjemne przyjęcie...
Ku mojemu zdziwieniu dziewczyny zaczęły bić brawo .Zostałam zaakceptowana ?Gdy wróciliśmy do domu weszłam na Twitter'a. Były różne akcje .''Harry and Karolina'' i podobne .Byłam wdzięczna za to przyjemne przyjęcie...
Mam nadzieję że się wam podoba . Pisze imaginy pierwszy raz więc proszę nie hejtujcie.
czwartek, 19 września 2013
Hejj
Hej założyłam sobie nowego bloga .Nazywam się Karolina mam 14 lat prawie . Jestem Directioner od roku.
Nie mam rodzeństwa.
Nie mam rodzeństwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



