Wiec jest to kolejna część imaginu z Zaynem ... Będę teraz pisać jak większość na blogach że będzie to 1 imagin , rozłożony na kilkanaście części więc pierwszy z nich to z Zaynem
*oczami Zayna*
Wbiegliśmy do sali . To co zobaczyliśmy zmroziło mi krew w żyłach . Nat leżał na szpitalnym łóżku podłączona do kilku kabelków . Była blada a na jej rękach widniały kreski grube i długie czerwone kreski . Usiadłem koło jej łóżka złapałem jej rękę .Gdy nagle do sali wszedł lekarz
Le: Przepraszam państwa . Co państwo tu robią?? -zapytał oburzony lekarz.
J: To jest moja narzeczona. A to jej ,znaczy nasi znajomi.
Le: No dobrze zostańcie . Tylko proszę żeby pan przyszedł do mnie do gabinetu . Musimy porozmawiać. -powiedział do mnie lekarz
J:Dobrze za chwilkę przyjdę.-lekarz wyszedł z sali- Liam zostaniesz przy niej .
Li: Tak stary idź .
Wyszedłem z sali i poszedłem do gabinetu zapukałem i usłyszałem proszę.
J: Tak więc o czym chciał pan ze mną rozmawiać??
Le: Więc pańska narzeczona jest w ciężkim stanie jak pan już zwrócił na to uwagę. Więc mam do pana pytanie. Czy wie pan dla czego to zrobiła?
Nie wiedziałem co mam powiedzieć powiedzieć mu prawdę będzie źle nie powiedzieć też będzie źle.
J: Więc ostatnio się pokłóciliśmy troszkę ,a musiałem iść do pracy więc nie mogłem nic zrobić a jak wróciłem to tak ją zastałem.
Le: Dobrze .Więc jeżeli pani Smith się obudzi trzeba będzie o nią dbać żeby tego nie zrobiła ponownie.
J: Dobrze . A teraz mogę do niej iść??
Le: Tak proszę.
Wyszedłem jak najszybciej z gabinetu i weszłem do sali .Ona się obudziła.
*oczami Dan*
Zayn poprosił Liama żeby został .
L: Dan chodź szybko ktoś się budzi.
N: Gdzie ja jestem?
J: Jesteś w szpitalu. Nat czemu to zrobiłaś??
N: Ja nie mam nic . Ja nie mam dla kogo żyć.
L: Zayn cię znalazł w łazience. Masz dla kogo żyć masz nas Nialla Lou Hazzę , Pezz, Elkę i Zayna.
N: Zayna nie ma i nie będzie .
Nagle do sali wszedł Zayn .
*oczami Natalii*
Obudziłam się ,ale nie był to ani mój pokój ani salon . To była sala szpitalna .Popatrzyłam się w lewo na krześle siedział Liam ,a za nim stałą Dan. Jak dobrze że ich teraz mam.
J: Gdzie ja jestem?
D: Jesteś w szpitalu. Nat czemu to zrobiłaś??
J: Ja nie mam nic . Ja nie mam dla kogo żyć.
L: Zayn cię znalazł w łazience. Masz dla kogo żyć masz nas Nialla Lou Hazzę , Pezz, Elkę i Zayna.
J: Zayna nie ma i nie będzie .
Nagle do sali wszedł Zayn .
Podbiegł do mnie z drugiej strony złapał mnie za rękę .
Z: Nat ja przepraszam ,to była fanka ona się na mnie rzuciła.... -uderzyłam go z otwartej ręki , nagle Zayn zamilkł .
L: Wiesz Nat my poczekamy przed salą pogadajcie sobie.
J:Ok to nie potrwa długo .
J: Wiesz to nie wyglądało na fankę. Co ty sobie wyobrażasz że co wciszniesz mi kit a ja ci u wieżę ?? Mylisz się Malik . Wiesz co Wyjdź stąd nie potrzebuję cię ,a i weź sobie ten swój zasrany pierścionek .-powiedziałam dawiąc się łzami i rzuciłam pierścionkiem w wychodzącego Zayna .
Do sali weszła Dan.
D: Kochani nie płacz . Postąpiłaś tak jak uważałaś.
J: Wiem . Tylko on nie wie jednej rzeczy.
D: Jakiej??
J: J....Ja jestem w..w...w ciąży.
D: Ciiiiiiiiii już nie płacz poradzimy sobie . Będę cie wspierać zobaczysz wszystko się ułoży.
*oczami Zayna*
Weszłem do sali rozmawiała z Liamem i Daniell . Szybko podbiegłem do niej z drugiej strony złapałem ją za rękę
J: Nat ja przepraszam ,to była fanka ona się na mnie rzuciła.... -uderzyła mnie z otwartej ręki ,zamilkłem.
L: Wiesz Nat my poczekamy przed salą pogadajcie sobie.
N:Ok to nie potrwa długo .
N: Wiesz to nie wyglądało na fankę. Co ty sobie wyobrażasz że co wciszniesz mi kit a ja ci u wieżę ?? Mylisz się Malik . Wiesz co Wyjdź stąd nie potrzebuję cię ,a i weź sobie ten swój zasrany pierścionek .-powiedziała ze łzami i rzuciłam pierścionkiem we mnie. Jak najszybciej wyszedłem z sali.Daniel poszła do sali ,a ja usiadłem na krześle obok Liama .
L: Stary ja też bym tak zrobił na jej miejscu.
J: Wiesz co mógł byś mnie bardziej nie dołować. Dziękuję .Idę do domu.
Zayn poszedł ,a ja wszedłem do sali . Natalii płakała Dan ją pocieszała.
L: Co się stało .
N: Ja ja ja ja jestem w ciąży z Zaynem .
L: Spokojnie na razie zamieszkasz u nas ,a później zobaczymy..
Do sali wszedł lekarz i kazał nam wyjść.
*oczami Natalii*
Do sali wszedł lekarz i wyprosił Dan i Liama .
Le: Pani Smith , chciała pani popełnić samobójstwo zdaje sobie pani sprawę że gdyby to pani zrobiła zabiła by pani nie tylko siebie ,ale i dziecko. Wiem zdaje sobie sprawę . Kiedy będę mogła wyjść??
Le: Jutro tak myślę ,a teraz powinna pani odpoczywać.
Z sami wyszedł lekarz ,po chwili do sali weszła tylko dan
D: I co lekarz powiedział ?
J: Że jutro chyba wyjdę .
D: To dobrze . słuchaj jutro po ciebie przyjadę , bo Liam ma próbę , a my mamy wolne jeszcze dzisiaj pojedziemy z Liamem do waszego domu weźmiemy twoje rzeczy .
J: Dziękuję za wszystko co dla mnie robicie .
D: Spoczko. My już pójdziemy odpoczywaj jutro po ciebie przyjadę.
Daniel wyszła z sali . Zasnęłam i nawet nie wiem kiedy.
*oczam Liama*
Biedna Nat .Jak on mógł ją tak skrzywdzić.
D: Liam Nat jutro wychodzi pojadę po nią tylko musimy jechać teraz do domu Zayna pozbierać jej rzeczy.
Mam nadzieję że sie podoba czekam na miłe i te nie miłe kom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz