Jestem bardzo zdenerwowana i muszę się jakoś opanować , więc postanowiłam wyładować złą energie na imaginie o Lou.
Mieszkasz w Londynie .Masz wspaniałych przyjaciół między innymi całą 5 z One Direction .Niestety moja mam zmarła przy porodzie mojego młodszego o rok brata (masz 17 lat) . Niestety mieszkasz z tatą od jakiegoś czasu tata zaczął się spotykać z nową laską ma mniej czasu dla mnie . Ostatnia kłótnia zdarzyła się wczoraj spóźniłaś się do domu o 4 minuty i tata zaczął na ciebie krzyczeć . Wybiegłaś z salonu do swojego pokoju napisałaś wiadomość do Lou :,, On znów na mnie krzyczy . Nie nawadze go'' na co on odpisał : ,,Nie przesadzaj to w końcu twój ojciec " . Po chwili napisałaś znowu : ,,Na jakiś czas mogę się wprowadzić do was ? " Na co on znowu odpisał : ,,Jasne (t.i) wpadaj nawet jutro . Przyjadę po ciebie .Słodkich snów ♥"
Na co ty tylko się uśmiechnęłaś . Wyszłaś z pokoju i poszłaś do kuchni . Zgłodniałaś ,będąc w kuchni usłyszałaś krzyki dobiegające z pokoju Martina (tak ma na imię twój młodszy brat tak jak pisałam wyżej ) weszłaś z jabłkiem do pokoju brata i widziałaś jak twój brat się pakuje a tata na niego wrzeszczy ,że jak wyjdzie to już nigdy może tu nie wracać ,a ja .Ja jako starsza siostra stanęłam w jego obronie . A tata nagle zamachną ręką i uderzył cię w twarz wybiegłaś z płaczem z pokoju brata do swojego pokoju . Z szafy wyciągnęłaś 2 walizki i spakowałaś tam najpotrzebniejsze rzeczy ( ubrania , kosmetyki itp.) spakowałaś jeszcze torebkę i szybkim krokiem wyszłaś do przedpokoju wzięłaś jeszcze kilka par butów spakowałaś walizki do końca i poszłaś po buty w których miałaś wyjść twój brat również zrobił to samo i wrócił do pokoju ja też.Mieszkaliście na parterze więc wyrzuciłaś przez okno 2 walizki i torebkę ,a po chwili ty również wyskoczyłaś z okna postanowiłaś iść przez park do chłopaków. Usiadłaś na ławce na chwilkę żeby zapomnieć co się stało w domu i zacząć wszystko od początku. Podkurczyłaś nogi do siebie głowę schowałaś w kolana i płakałaś.
*oczami Lou*
Postanowiłem iść do (t.i) ,żeby nie czułą się samotna. Nall uparł się ,że pójdzie ze mną .Szliśmy przez park gdy nagle usłyszałem że ktoś płacze na ławce niedaleko nas . Niall od razu przyśpieszył żeby sprawdził kto to .To była (t.i).
J : (t.i) co się stało-ona tylko podniosła twarz .A co na niej zauważyłem smutek ,przerażenie i wielkiego siniaka pod okiem.
N : Kto ci to zrobił??
(t.i) : Mój ojciec . Ja nie mam już nic.-powiedziała płacząc
J : Nie bój się na razie zamieszkasz u nas. -powiedziałem i przytuliłem ją . Ona tylko wzięła 1 walizkę i chciała wziąć 2 ale Niall już ją miał w ręce i niósł.
*twoimi oczami*
Poszłam z Lou i Niallem do ich domu .Całą drogę płakałam i przytulałam się do Lou .
Weszliśmy bez pukania . Na podłodze przed nami leżał Harry i Zayn którzy tarzali się w popcornie a Liam próbował ich uspokoić .Gdy cię zobaczyli od razu przestali . Lou zaprowadził mnie do jego sypialni i kazał się położyć . Ja jak posłuszne dziecko zrobiłam to co mi kazał.
*oczami Lou*
Zaprowadziłem ją do pokoju i kazałem się położyć spać . Później zeszłem do chłopaków.
H : Co jej się stało w twarz.
J : Znowu się pokłóciła z ojcem ,ale tym razem ją uderzył .
Z : O jezu i co??
J : No wiecie zauważyliśmy ją w parku ... -opowiedziałem chłopakom o całym zdarzeniu ,a oni jak dzieci słuchali.
Po jakiś 15 minutach na dół zeszłą (t.i) po coś do jedzenia. Ciągle płakała.
J : (zdrobnienie twojego imienia) co jest??
(t.i) : Nie umiem zasnąć .
L : To chodź tu do nas .
Ona wzięła jakiegoś owocka i przyszła do nas . Wtuliła się we mnie.Po jakieś godzinie zasnęła wtulona we mnie. Postanowiłem jej nie budzić i woziłem ją na ręce i zaniosłem do mojej sypialni. Położyłem ją na łóżku . A ja pocałowałem ja w czoło. Ona się przebudziła i powiedziała mi te dwa słowa które zawsze chciałem od niej usłyszeć a mianowicie ,,Kocham Cię".
*rok później*
Od tamtego zajścia miną już rok . Jesteśmy parą i nawet nasze Directioner ją pokochały jak ja. Dziś chcę ją prosić o rękę.
*w restauracji*
J : Wiem jesteśmy już parą od roku i może nie wszystkie pary po takim czasie ...
(t.i) : Lou no mów
*twoimi oczami*
Lou : Wiem jesteśmy już parą od roku i może nie wszystkie pary po takim czasie ...
J : Lou no mów.
On uklękną przede mną wyciągną z kieszeni małe czerwone pudełeczko w kształcie serca .
Lou : (t.i) czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz moją żoną.
Ja tylko potrafiłam wydusić z siebie krótkie słowo ,,TAK" On założył mi pierścionek na palec i złączył nasze usta w jedność .Gdy się odłączyliśmy .
J : Lou musisz wiedzieć coś jeszcze.
Lou : Co takiego kochanie.
J : Zostaniesz ojcem.
L : Tak się cieszę zostaniemy rodziną.
Wróciliśmy do domu .Opowiedzieliśmy wszystkim domownikom o oświadczynach i dziecku.
Po 4 miesiącach wzięliśmy ślub .Naszym świadkiem był Zayn. Po 2 miesiącach od ślubu urodziłam małą córeczkę którą nazwaliśmy Eleonor.
Mam nadzieję że się spodobał proszę zostawcie jakieś komentarze bo to jest bez sensu żebym marnowała czas na pisanie.

Ja przeczytałam każdego ; 3 Proszę pisz dalej ;]
OdpowiedzUsuń