piątek, 20 września 2013

Niall

Jesteś narzeczoną Nialla Horana ( nie jest jeszcze sławny na razie jest w finale) jesteś w 8 miesiącu ciąży .
*rano*
N : Hej kochanie . To już jutro.
J  :Wiem .Na którą mamy tam jechać??
N : Na 20 .A ty jedziesz ze mną ?? Przecież jesteś w ciąży
J : Tak czemu miała bym nie jechać przecież dzisiaj jest finał XF . A poza tym ciąża to nie choroba .
N : No dobra ale dzisiaj na obiad wpadną ludzie z zespołu.
J : Co na obiad mam zrobić??
N : Twój wybór
J : To może frytki i golonka??
N : Ok .To napisz mi listę zakupów i pojadę po to do sklepu. A i zapomniał bym obiad ma być na 14 .-powiedział biorąc listę którą napisałam.
Wstałam i poszłam zrobić poranną toaletę .Ubrałam na siebie to i do tego czarne leginsy . Gotowa zeszłam na dół i zaczęłam robić obiad. Po 20 minutach do domu wrócił Niall z zakupami rozpakował je i pomógł mi zrobić obiad o 13 : 30 wszystko było gotowe .równo o 14 zadzwonił dzwonek do drzwi. Niall otworzył i zaprosił wszystkich do środka.
Z : Hej śliczna -powiedział dając mi całusa w policzek i pogłaskał twój brzuszek .
J : Witaj.
Gdy wszyscy usiedli do stołu .
Lou : (t.i) a ty jedziesz z nami do XF??
J : Tak a czemu by nie . Mój  narzeczony i 4 przyjaciół .
Li : Ale jesteś w ciąży i musisz odpoczywać.
(t.i) : Boże ludzie ile mam wam już to powtarzać ciąża to nie choroba
H : Nie spinaj się tak
N : Kochanie no.
*XF końcówka *
K : 3 miejsce zajmuję One Direction
*nasz dom*
J : Kochani byliście świetni
Lou  :Dzięki.
N  :Kochanie jak się czujesz??
(t.i) : Dobrze a co??
N : To dobrze bo termin masz za 2 tygodnie
(t.i) : Wiem..A właśnie kto chce być chrzestnym małej Darfi ??
H : Ja chcę.
(t.i) : Okej.
*10 minut*
Siedzicie na kanapie i oglądacie jakiś horror i nagle się wystraszyłaś.
(t.i) : Ja rodzę aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
N  :O ku*wa ona rodzi- zrobił 2 kroki i zemdlał.
Z : Harry pomóż mi zanieść (t.i) do samochodu -powiedział i Harry pomógł mu zanieść mnie do auta a Lou i Liam próbowali obudzić Nialla .
Od razu wzięli mnie na porodówkę . Poród trwał ok 5 godzin Niall cały czas stał przy tobie . Jako dumny tatuś odciął pępowinę Niestety po chwili moje powieki zaczęły się zamykać i nastała ciemność
*Oczami Nialla*
L  : Niech pan wyjdzie szybko -wyganiał mnie lekarz.ja nie chciałem moja narzeczona mogła w każdej chwili umrzeć.
Po chwili namowy wyszedłem na korytarzu czekali wszyscy którzy byli u nas w domu gdy im wszystko powiedziałem zaczęli płakać. Po chwili z sali wyszedł lekarz.
L : Szukam pana Nialla Horana.
J : To ja co jest z moją narzeczona?
L  :Straciła dużo krwi ale jest stabilna .
Po chwili z sali wybiegła pielęgniarka. Która wołała lekarza .Lekarz jak najszybciej wbiegł do sali zostawiając mnie. Po 3 minutach Harry przyniósł na rękach małą Darfi..Upadłem na kolana i zacząłem krzyczeć . Z sali znów wyszedł lekarz
L  :Muszą ją państwo strasznie kochać -powiedział na co przytaknąłem - Mogą ją państwo odwiedzić jest stabilna .
J : Dziękuję.
I naraz wszyscy wbiegli do sali .
J : Kochanie dobrze się czujesz??
(t.i) :Tak . Czemu płakałeś??-spytała ocierając moje łzy
J : Bo nie chciałem cię stracić.
(t.i) : Obiecuję że już nigdy cie nie zostawię.-powiedziałam i zaczęliśmy się z (t.i)do siebie zbliżać .
H : (t.i) Chcesz małą na ręce -powiedział wpychając się między mnie a (t.i)
(t.i) : Tak.
Po tygodniu wróciliśmy do domu z Darfi jako szczę śliwa rodzina , po 2 miesiącach wzięliśmy ślub i będziemy żyć długo i szczęśliwie w 4 . (t.i) jest znowu w ciąży . A resztę powinniście już sobie sami dokończyć w końcu to wasza historia i Happy End...

Mam nadzieję że się podoba . Miałam nic nie dodawać ale postanowiłam że jednak bo mi się nudziło dzisiaj już raczej nic nie dodam bo późno i jeszcze gadam z kuzynką przez Skypa .A i sorka za błędy..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz